Reklama

To oni jeszcze w tym roku zatrudnią w Zalando 1000 osób!

Rozmawiamy z Andrzejem Wątrobińskim, dyrektorem personalnym Fiege Polska, firmy, która będzie zatrudniać niemal całą kadrę w centrum logistycznym Zalando w Gardnie

Jak wygląda szczegółowy zakres współpracy Fiege z Zalando?
A. Wątrobiński: Zazwyczaj o tego typu współpracy mówi się, że jest partnerska. Zalando jest firmą, która specjalizuje się w sprzedaży on-line różnych produktów, głównie odzieży i obuwia. My natomiast jesteśmy operatorem logistycznym, czyli firmą, która oferującą szereg rozwiązań z zakresu szeroko pojętej obsługi logistycznej. Dbamy o odpowiednie składowanie towaru sprzyjające osiąganiu wysokich wydajności w trakcie kompletacji towaru, optymalizujemy procesy, rekrutujemy pracowników i zarządzamy nimi.
Innym słowy zarządzamy całością operacji od momentu wejścia towaru do magazynu, do momentu wydania zamówienia klienta docelowego kurierowi. W tym obszarze jesteśmy ekspertem i tego typu operacje realizować będziemy w centrum dystrybucyjnym Zalando.

W innych obsługiwanych przez waszą firmę centrach logistycznych również sami zatrudniacie pracowników, czy może ograniczacie się do usprawnienia działań logistycznych?
- Nie jesteśmy firmą konsultingową. Oferujemy wspomniane rozwiązania i realizujemy je poprzez zatrudnionych przez nas pracowników.

Ile procent kadry pracowniczej w magazynie Zalando w Gardnie będzie zatrudnionych przez Fiege? Cała kadra?
- Można powiedzieć, że 99% osób zatrudnionych w centrum w Gardnie będzie pracownikami Fiege. Nieliczne osoby zatrudnione będą przez Zalando, ale będziemy z nimi współpracować w pewnym zakresie związanym z realizacją kontraktu.

Jeżeli Fiege zatrudni niemal wszystkich pracowników, a do tego zapewni rozwiązania logistyczne w magazynie, to jaka w tym wszystkim będzie rola Zalando?
- Zalando przede wszystkim ma się skupić na swojej głównej działalności, czyli sprzedaży produktów przez internet. To część związana z aspektem kreatywnym. My jesteśmy wykonawcą, który ma finalnie przygotować towar do dostarczenia klientowi.

Będę dociekliwy. Interesuje mnie forma rozliczeń kontraktu pomiędzy Zalando a Fiege. Czy jest uzależniona od obrotów bądź zysków?
- To oczywiście sprawa kontraktu, więc nie mogę na ten temat się wypowiadać. Natomiast celem każdej organizacji jest zarabianie pieniędzy, więc my również działamy na zasadzie rachunku zysku i strat. Wracając do poprzedniego pytania, jako operator logistyczny nie po raz pierwszy wchodzimy na teren klienta. Działamy w różnych branżach, nie tylko w e-commerce.

Jesteście firmą o zasięgu europejskim, ale jeśli chodzi o Fiege Polska, to skala zlecenia w magazynie Zalando w Gardnie jest dla was zdecydowanie największa.
- Zgadza się. Na chwilę obecną to nasz największy projekt w Polsce. Obecnie posiadamy centra dystrybucyjne, które zatrudniają od 100 do 300 osób. To pierwsze takie centrum, które będzie zatrudniało znacznie więcej osób. W tym momencie mówimy o celu zatrudnienia około tysiąca pracowników.

Siedziba Fiege będzie mieścić się w Gryfinie, a nie w hali w Gardnie. Tymczasowo?
- Magazyn jest w budowie, więc lokalizacja siedziby w Gryfinie faktycznie będzie tylko tymczasowa. To będą biura dla pierwszych pracowników oraz punkt obsługi dla osób, które są zainteresowane pracą w naszym centrum dystrybucyjnym. W tym miejscu odbywać się będzie rekrutacja.

REKRUTACJA
Jakie są plany w zakresie rekrutacji?
- Pierwsze działania już zostały wykonane. Na chwilę obecną prowadzimy rekrutację na stanowiska menadżerskie wyższe i stanowiska specjalistyczne.

Trwa ona od kilku miesięcy. Jakie są efekty?
- Odzew jest bardzo duży i efekty są. Stopniowo realizujemy więc nasze założenia. Zgodnie z naszym planem mamy już zatrudnione pierwsze osoby, powoli szykujemy się do kolejnej fazy rekrutacji, zapewne najbardziej interesującej dla większości społeczeństwa, czyli obsady stanowisk liniowych. Konkretna informacja pojawi się w obszarze publicznym już na początku marca.

Kadra menadżerska w takim centrum logistycznym jak Zalando może stanowić kilka procent ogółu pracowników. Stoicie więc przed potężnym wyzwaniem zatrudnienia niemal tysiąca osób w bardzo krótkim czasie.
- Nie planujemy zrekrutować wszystkich pracowników w ciągu najbliższych trzech miesięcy, bo placówka będzie rosła organicznie. Pierwszą grupę kilkudziesięciu pracowników, może ponad stu, będziemy chcieli zatrudnić od maja. Będą to osoby, które pojadą do Niemiec na trzymiesięczne szkolenie, aby zapoznać się z procesami logistycznymi w podobnie prowadzonym centrum. To będzie grupa ludzi mająca największą szansę na rozwój w naszej firmie, ponieważ chcemy z nich wyłonić liderów zespołów, których zadaniem będzie również szkolenie kolejnych pracowników, a tych będziemy regularnie przyjmować do pracy praktycznie do końca tego roku.

Do końca roku jesteście w stanie zrekrutować tysiąc osób?
- Celem jest osiągnięcie zatrudnienia na poziomie tysiąca pracowników do stycznia 2018 r.

Początkowo nieoficjalnie mówiło się nawet o niemal trzech tysiącach pracowników w centrum Zalando w Gardnie. To poniekąd wydawało się słuszne przy wyjściu z założenia, że Amazon, czyli firma z tej samej branży zatrudnia do 2 tys. osób na powierzchni 100 tys. m2. Zatem Zalando budujące halę o powierzchni 130 tys. m2 powinno przekroczyć barierę 2,5 tys. pracowników.
- Informacje o 3 tys. pracowników nie były przez nikogo z nas autoryzowane, więc była to informacja na zasadzie plotki. Oficjalny komunikat mówi o tysiącu pracowników. Czy placówka będzie większa? Ma potencjał rozwojowy, więc zobaczymy, co będzie się działo dalej. Jeżeli pierwsza faza przejdzie pomyślnie, to być może będziemy myśleli o kolejnej. Teoretycznie jest bowiem miejsce dla większej ilości pracowników, ale wiele zależy również od sprzętu, który jest w magazynie. Czy jest on manualny, czy też automatyczny. Nasz magazyn będzie miał automatyczną dystrybucję wewnętrzną towaru, czyli pracownicy będą wykonywali swoje obowiązki na konkretnych stanowiskach, np. przy przyjęciu towaru. Po odebraniu będzie trafiał na automatyczne pasy transmisyjne, dzięki którym następnie dotrze na właściwy obszaru, gdzie będzie musiał zostać ulokowany. Przy wolumenach jakie zamierzamy osiągnąć, tysiąc osób jest wystarczającą liczbą pracowników.

Czy Fiege odpowiada również za sprzęt?
- Za sprzęt i budynek odpowiada nasz partner, czyli Zalando.

Reklama

W powiecie gryfińskim tworzy się dość duża konkurencja w wyścigu o pracowników. Nową fabrykę uruchomiła właśnie firma Jäger, w ubiegłym roku zrobił to Fliegel, a do tego wciąż istnieje możliwość rozbudowy elektrowni. W jaki sposób zamierzacie walczyć o pracowników z innymi zakładami?
- Nie nazwałbym tego walką, bo nie chcemy walczyć z kimkolwiek. W mojej ocenie rynek zachodniopomorski ma potencjał, co zostało udowodnione w zeszłym roku, gdy otwieraliśmy magazyn w okolicach Goleniowa. Wszyscy nam mówili, że to rynek nasycony i nie ma pracowników, ale w Goleniowie już mamy ok. 200 polskich pracowników. To głównie kobiety. Nie zdradzę również żadnej tajemnicy, jeśli powiem, że do pracy w centrum Zalando głównie szukać będziemy właśnie kobiet. Z tego co wiem, w waszym regionie najwięcej ofert kierowanych jest do mężczyzn. Tutejszy rynek nastawiony jest na osoby, które mają konkretne kwalifikacje, często wykonują one stosunkowo ciężką pracę. My będziemy oferowali lekką pracę, nie wymagającą specyficznych kwalifikacji w tym zakresie. Wymagane będzie jedynie nauczenia się pewnych procesów. Na początek nie oczekujemy od przyszłych pracowników żadnych specjalnych umiejętności czy uprawnień.

Czyli można powiedzieć, że wasze jedyne wymagania na stanowiska liniowe to pracowitość i zaangażowanie?
-  To idealne cechy pracownika, którego szukamy. Naszym celem będzie zbudowanie takich warunków wewnątrz organizacji, aby tym pracownikom chciało się do nas przyjeżdżać. Nie mówię tylko o ofercie finansowej. Oczywiście pieniądze są ważne, ale one nie dają wszystkiego. Ważne, aby ludzie zadowoleni przychodzili do pracy i zadowoleni z niej wychodzili.

Więc konkretnie co, poza wynagrodzeniem Fiege zaoferuje swoim pracownikom?
- Na chwilę obecną nie podam wszystkich szczegółów, ale to te same kwestie, które realizujemy w innych placówkach. Mamy szkolenia, jak i możliwości spędzania wspólnie czasu dzięki imprezom pracowniczym, organizujemy wewnętrzne konkursy. Staramy się tworzyć wewnętrzną komunikację, więc informujemy pracowników o tym, co dzieje się w firmie, licząc na ich zaangażowanie. Nasz partner, firma Zalando również jest na te kwestie otwarta. Dla nich także ważna jest atmosfera w pracy. Co ważne, jeśli chodzi o naszego partnera, ma on swoje standardy socjalne wdrożone we wszystkich organizacjach i wszyscy współpracujący z tą firmą muszą się nimi posługiwać.

System pracy będzie dwu- czy trzyzmianowy?
- Zakładamy trzyzmianowy system pracy od poniedziałku do piątku. Pracy w weekendy raczej nie przewidujemy, chyba że będzie to sezon, wówczas mogą być od tego wyjątki. W branży e-commerce są dwa, trzy okresy w roku, kiedy ruch znacząco rośnie, to głównie okres przedświąteczny.

System wynagrodzenia jest już opracowany?
- Schemat wynagrodzenia opiera się o pensję zasadniczą plus premię. Więc będzie to czynnik motywujący dla pracownika za osiągane wyniki.


Wizerunek Fiege
W podobnych firmach z tej branży w ostatnim czasie dochodzi do przypadków łamania praw pracowniczych. Czasami jedna osoba może popsuć wizerunek firmy, na który pracowano przez wiele lat.
- Zawsze jest takie ryzyko. Naszym celem jest dobra rekrutacja osób współpracujących z nami. Wiemy, że duża odpowiedzialność leży na barkach pierwszych osób, które pojawią się u nas. To one będą budowały kulturę wewnętrzną tego oddziału. Fiege nie toleruje niewłaściwego zachowania wobec innych pracowników i mam nadzieję, że unikniemy takich sytuacji, jaka przydarzyła się naszej konkurencji.

Czy wszystkie umowy o pracę będą zawierane na stałe, czy część z nich będzie tymczasowych lub też będą to umowy zlecenia?
- Będą umowy o pracę, oczywiście zawierane na okres próbny, czy na czas określony, a osobom, które będą z nami najdłużej zaoferujemy umowy na czas nieokreślony. Nie planujemy zatrudnienia na umowy zlecenia. Oczywiście może pojawić się fakt sezonowości, ale wówczas będziemy szukać rozwiązań tymczasowych.

Marka Fiege budowana jest w skali całego kraju czy też Europy. Jednak największe obsługiwane przez was centrum logistyczne mieścić się będzie w gminie Gryfino. Czy w związku z tym rozważacie wspieranie lokalnych inicjatyw, np. stowarzyszeń, klubów sportowych czy placówek kulturalnych lub oświatowych, budując wizerunek swojej marki również lokalnie?
- Na pewno to jeden z elementów naszej strategii. Szczegółów na razie nie ujawnię, bo otwarcie rzecz ujmując, jeszcze nad tymi elementami pracujemy. Mogę zapewnić, że na początku marca będziemy gotowi, by poinformować o tym, co w tym zakresie chcielibyśmy zrobić w waszym regionie. Będą to działania podobne do tych w innych placówkach, czyli np. wspieranie przedszkoli, żłobków, inicjatyw lokalnych, współpraca ze szkołami. Jeśli chodzi o sport, to będzie ciekawy obszar, bo dla Fiege duże znaczenie ma piłka nożna. Co roku organizujemy firmowe rozgrywki międzynarodowe o nazwie Fiege Cup. Na turniej zjeżdżają się pracownicy firmy z różnych krajów, a wygrywający zespół zaprasza w kolejnym roku do siebie. Przez ostatnie dwa lata organizowany był w Polsce.

Czy w Gryfinie jest pan po raz pierwszy?
- Nie, to moja druga wizyta.

Podoba się panu nasze miasto? Jakie wnioski płyną z pana obserwacji?
- Przypomina mi moje rodzinne miasto - Chełm, które wielkościowo jest podobne do Gryfina. W kwestii obserwacji mogę jedynie wypowiedzieć się o ludziach, z którymi spotykałem się przy okazji naszego projektu. Wiele osób po prostu chce zrobić coś dobrego dla miasta. Liczę, że jest to cecha większości mieszkańców Gryfina. Na pewno będę przyjeżdżał tu częściej, bo nasze działania dopiero nabierają rozpędu. Mam więc nadzieję, że pojawi się jeszcze okazja, by poznać miasto z innej perspektywy, niż okno samochodu.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama