Do ciekawej sytuacji doszło w "sportowej gminie Chojna". Odra ogłosiła hitowy transfer, który ostatecznie nie doszedł do skutku
Już 12 lipca, czyli na samym początku okresu przygotowawczego, Odra Chojna pochwaliła się sensacyjną informacją.
- BUM! nr 1. Bartosz Flis zawodnikiem MKS Odra Chojna! Były ekstraklasowicz (to akurat nieprawda, gdyż najwyżej grał na poziomie 1.ligi - przyp. red.), zawodnik takich klubów jak Arka Gdynia, Ruch Chorzów, GKS Tychy, a w ostatnim czasie Rurzyca Nawodna. Bartek, witamy na pokładzie! - pojawiło się na klubowym fanpejdżu.

Transfer wywołał poruszenie. Świadczy o tym fakt, że napisała o nim również oficjalna strona gminy Chojna.
- To nazwisko zna każdy, kto choć trochę interesuje się piłką w naszym regionie. Bartosz Flis – kiedyś oklaskiwany w Gdyni, później bohater sensacyjnej przygody Błękitnych Stargard w Pucharze Polski – dziś znów zagra bliżej domu. Oficjalnie: Bartek z Rurzycy dołącza do MKS Odra Chojna! - napisała gmina Chojna.

Pomijając, że mowa o transferze wewnątrz gminy, który sprawił, że 34-latek zbliżył się do domu o całe 6 kilometrów (bo tyle dzieli Nawodną od Chojny), najistotniejsze wydaje się, że do transferu... nie doszło.
Odra pospieszyła się z oficjalnym komunikatem, gdyż Flis ostatecznie nie podpisał deklaracji i zdecydował się pozostać w Rurzycy.
Nie wiadomo, czy Odra dokonała latem jakiegokolwiek transferu. Klubowy fanpejdż, od "ogłoszenia" Flisa milczy. Podobnie jak trener.
Wprawdzie rozmawialiśmy przez chwilę przez telefon, lecz Piotr Kierul poprosił o rozmowę następnego dnia, nigdy więcej nie odbierając, ani nie oddzwaniając.
Moglibyśmy napisać, że się nie dziwimy. Wszak stracił dziewięciu, jeśli nie więcej podstawowych zawodników, ale tak nie napiszemy.
Dziwimy się, bo zawsze rozmowa jest lepsza niż brak rozmowy. Trener piłkarski powinien o tym wiedzieć. Zwłaszcza taki, któremu już przed pierwszą kolejką pali się grunt pod stopami.
Więcej o sytuacji w Odrze Chojna oraz całej okręgówce przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Jest dostępna również TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze