Zmian kadrowych przy ulicach Sportowej i Wodnika trudno nie rozpatrywać w kontekście przyszłości, która czeka gryfińskie obiekty. W tym stadion, który dziś zwany jest nawet nie skansenem, lecz ruiną
Eugeniusz Kuduk wielokrotnie opowiadał, że Gryfino posiada już projekt nowego stadionu, a CSiR czeka jedynie na zielone światło z magistratu.
Sęk w tym, że już w momencie przedstawiania owego projektu był on niedostosowany do gryfińskich realiów. Zakładał m.in. przesunięcie trybun, w celu poszerzenia bieżnia do ośmiu torów na prostej i sześciu na łukach. To dlatego, by spełniał warunki lekkoatletycznych imprez rangi mistrzowskiej. E. Kuduk wspólnie z trenerami Hermesa Gryfino (którego prezesem został zresztą zaraz po odejściu z CSiR-u), marzył bowiem o organizacji Mistrzostw Polski U-15 w lekkiej atletyce.
Stąd wynikały też dalsze punkty rzeczonego projektu, o których piszemy w aktualnej "Gazecie Gryfińskiej". Przed ośmioma laty wszystkie te udogodnienia były wycenione na 10 milionów złotych. Dziś pewnie dwa razy tyle, jeśli nie więcej.
Dlatego też, jeśli władze gminy wygospodarują środki na remont obiektu, będą raczej skłaniać się do przebudowy stadionu w dotychczasowym „kształcie”. Wzorem jest stadion w Pyrzycach, gdzie niedawno - dzięki dofinansowaniu Minsiterstwa Sportu - ruszyły prace modernizacyjne.
Dużo więcej w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Kupisz ją również TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze