Na osiedlu Górny Taras, przy jednym z bloków na ulicy Krasińskiego ktoś daje upust swojemu hobby, którym jest przebijanie opon w zaparkowanych samochodach
Poszkodowani właściciele tychże aut muszą niestety ponosić koszty związane z naprawą bądź wymianą ogumienia
Z naszą redakcją skontaktowała się mieszkanka pechowego bloku. Pani Gabriela, jak co rano, zeszła na podwórko, aby wsiąść do swojego samochodu, którym dojeżdża do pracy. Tego dnia jednak okazało się to niemożliwe. Obie opony z lewej strony pojazdu nie miały powietrza. Po oględzinach u wulkanizatora okazało się, że zostały przebite ostrym narzędziem. Jedna opona miała cztery dziury, druga trzy. Ponadto zrobiono je w taki sposób, że opon nie da się naprawić, można je tylko wymienić na nowe. A na te pani Gabriela musi czekać ponad tydzień. Przez ten czas nie może korzystać z samochodu.
- Ja to jeszcze jakoś przeżyję, ale gdyby to spotkało kogoś, kto nagle musi pojechać np. z gorączkującym dzieckiem do lekarza? Myślę, że osoba, która dokonała tego aktu wandalizmu naprawdę nie zdaje sobie sprawy, jak wiele złego mogłoby się wydarzyć przez jej czyn – rozważa mieszkanka osiedla.
Kiedy pani Gabriela krzątała się wokół samochodu, oceniając straty, podszedł do niej sąsiad, który po dopytaniu, co się stało, opowiedział, że jemu niedawno przydarzyło się coś podobnego i wie, że dotknęło to także inną sąsiadkę, i to kilkukrotnie. Nasza czytelniczka postanowiła działać. Skontaktowała się z pracownikiem spółdzielni mieszkaniowej, tam usłyszała, że dotarły już do nich głosy o podobnych incydentach. Zgłosiła się także na policję.
Oficer prasowy Grzegorz Klimek przyznał nam, że gryfińska policja prowadzi postępowanie w tej sprawie, w kierunku uszkodzenia mienia. W tym roku oprócz zgłoszenia od pani Gabrieli, odnotowano na komendzie jeszcze dwa podobne.
Udaliśmy się na osiedle, aby porozmawiać z sąsiadami pani Gabrieli. Pod koniec rozmów naliczyliśmy przynajmniej 10 incydentów z przebiciem opon, de facto było tego więcej, gdyż większości mieszkańców zdarzyło się to dwukrotnie.
- Są to dla nas straty finansowe, osoba, która przebija opony robi to w taki sposób, że nie da się ich załatać, trzeba je wymieniać na nowe – podkreśla pani Monika. - Nasz samochód stał zaparkowany w takim miejscu, że nie stanowił przeszkody dla innych aut ani dla pieszych. Dlaczego ktoś jest taki podły? - zastanawia się.
Większość sąsiadów przyznała, że do zniszczenia ich opon doszło, kiedy samochody były zaparkowane prawidłowo, dlatego tym bardziej zastanawiają się, co może kierować „osiedlowym przebijaczem opon”.
- W moim przypadku wyglądało to tak, że najpierw dwa razy ktoś spuścił powietrze w kołach mojego samochodu. Kolejny raz to już miałem przebitą oponę – opowiada pan Walter. - Sąsiedzi są teraz bardziej czujni, to się musi skończyć. Szkoda że wszyscy, których to spotkało nie złożyli doniesienia na policji, liczba poszkodowanych naprawdę robi wrażenie – dodaje.
Mieszkańcy zgodnie przyznają, że pod ich oknami brakuje dobrego oświetlenia, uważają też, że bardzo przydałyby się kamery. Teraz baczniej obserwują swoje podwórko. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z prezesem spółdzielni Taras Północ, Waldemarem Szatanikiem.
- Ja nic nie słyszałem, żeby tam się coś działo, jak dotąd nie było tam problemów. O zamontowaniu kamer nawet nie myśleliśmy – odpowiedział prezes, kiedy przedstawiliśmy mu sytuację mieszkańców bloku Krasińskiego 82c-i.
Przewidziana jest nagroda finansowa za wskazanie osoby, która dokonuje tych aktów wandalizmu. Wiadomość w redakcji Gazety Gryfińskiej.
bg
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze