Słysząc w ostatnim czasie nasilone niepochlebne głosy mieszkańców, postanowiliśmy zainteresować się tematem pozostawionych na parkingach w centrum miasta samochodów z karteczką „na sprzedaż”, które skutecznie zajmują miejsca parkingowe często w najbardziej ruchliwych miejscach w mieście. Czy ten proceder jest legalny?
Gdy przychodzi czas na sprzedaż samochodu, najprostszą i najbardziej skuteczną metoda na obwieszczenie tej wiadomości światu jest wywieszenie kartki z dumnie brzmiącym napisem „sprzedam”. A żeby jeszcze dotarła do jak największej liczby osób, pozostawienie pojazdu w centrum miasta, najlepiej na kilka dni. Z punktu widzenia sprzedającego to idealne rozwiązanie i to jeszcze bezpłatne, a jak jest z tej drugiej strony?
- Kiedy nie przyjadę do centrum i próbuję zaparkować w godzinach szczytu na placu Barnima widzę kilka aut z kartką na sprzedaż. Szkoda tylko, że wolnego miejsca nie widzę! – mówi jeden z czytelników.
– Bywam w tym miejscu codziennie. Codziennie też podejmuję próbę zaparkowania samochodu. Nie mówię, czasami się to udaje, choć widok kolejny dzień z rzędu tego samego samochodu z karteczką za szybą skutecznie psuje mi humor. Ludzie! Zajmujecie cenne miejsce dla osób załatwiających interesy w mieście! – dopowiada jego kolega.
Nic nie poradzę
Choć straż miejska odbiera sygnały od mieszkańców, że taki proceder im się nie podoba i proszą o interwencję, ci nie za bardzo mogą cokolwiek z tym zrobić.
- Nie ma przepisów, które by to regulowały – mówi Roman Rataj komendant Straży Miejskiej w Gryfinie. Gdy postój jest objęty czasowym ograniczeniem, można interweniować, gdy jednak tego czasowego ograniczenia nie ma, samochód na publicznym parkingu może stać tak długo, jak zechce tego jego kierowca.
Oni mieli pomysł
Po chwili namysłu stwierdziliśmy, że na pewno jest jakieś miasto w Polsce, które znalazło lekarstwo na tę bolączkę. Po intensywnym przeszukaniu kilku stron internetowych i zaprzyjaźnieniu się z wyszukiwarką, udało się. W Kędzierzynie-Koźle (woj. opolskie) radni rady miejskiej podjęli uchwałę dotyczącą „opłaty targowej”. Co to oznacza? Gdy ktoś zechce zostawić swój pojazd ozdobiony kartką z napisem „sprzedam” na parkingu publicznym w centrum miasta, za każdy dzień naliczana jest mu opłata, w Kędzierzynie jest to kwota 150 złotych za dobę. Naliczaniem opłat zajmuje się wydział finansowy miasta, pracownicy jednak nie żerują na nie zawsze świadomych właścicielach pojazdów. Zanim opłatę naliczą, opierając się na danych przekazanych od straży miejskiej, dzwonią i informują właściciela, jaka jest opłata targowa w ich mieście. Najczęściej samochody po takim telefonie znikają z miejsca parkingowego.
To samo rozwiązanie zastosowano również w Kamiennej Górze (woj. dolnośląskie). Tam jednak radni byli dużo łaskawsi. Opłata targowa w tym mieście wynosi 25 złotych za dobę, a jej naliczanie jest bardzo zbliżone do systemu z Kędzierzyna-Koźla.
Wystarczy chcieć
Gdyby tylko nasi radni pochylili się nad problemem, rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. Zgodnie z tym, co mówi przewodnicząca rady Elżbieta Kasprzyk, w tej kadencji nie słyszała jeszcze głosów ze strony radnych, które zwracałyby uwagę na ten teoretycznie uciążliwy proceder. O problemie rozmawialiśmy również z wiceburmistrzem Gryfina Tomaszem Milerem, który zapowiedział rozważenie tej propozycji.
- To temat do dyskusji z radnymi, mieszkańcami i naszym radcą prawnym. Jeżeli zostałoby wypracowane porozumienie, to może zakończyć się to propozycją nowej uchwały, ale jest za wcześnie, aby cokolwiek przesądzać – mówił Miler po wskazaniu pomysłu rozwiązania problemu.
Podając niczym na tacy możliwe rozwiązanie problemu, mamy nadzieję, że zostanie ono wzięte pod uwagę. Tymczasem wiceburmistrz podkreśla, że problem braku miejsc w niedługim czasie zostanie rozwiązany.
- Tworzymy nowe miejsca parkingowe, powstaną w pobliżu byłej komendy policji, przy urzędzie na ulicy Parkowej, przy dworcu PKP i w kilku innych lokalizacjach centrum miasta – podkreśla T. Miler.
Na chwilę obecną nowych parkingów nie widać, a i te nie rozwiążą problemu pozostawianych na klika dni samochodów na sprzedaż. Temat zatem pozostaje otwarty, a rozgoryczonym niemożnością znalezienia parkingu w centrum możemy w tej chwili jedynie zalecić cierpliwość.
Dorota Nowak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze