Straż pożarna otrzymała wezwanie do pożaru w bloku przy ul. Iwaszkiewicza w Gryfinie. Na miejscu jako pierwsi pojawili się policjanci, a po chwili przybyły dwa zastępy straży. Mundurowi z impetem wpadli do jednej z klatek, by po chwili w spokoju ją opuścić...
Na miejscu okazało się, że nie było żadnego pożaru. Stosując potoczną nomenklaturę z popularnej zabawy w chowanego, okazało się, że tym razem były to "pobite gary".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze