Reklama

Na co stać Iskrę w sezonie 2023/24? Trener Gnap odpowiada

Dziś zainaugurowane zostaną rozgrywki klasy okręgowej. Hitem pierwszej kolejki miał być mecz Energetyka z Arkonią, ale po jego odwołaniu, za najciekawszy pojedynek uchodzi starcie Jezioraka Szczecin z Iskrą Banie

Runda wiosenna poprzedniego sezonu była dla Iskry bardzo udana. Do ostatniej kolejki zespół z Bań miał szansę nawet na podium rozgrywek, ostatecznie kończąc je na niezłej, piątej pozycji. Na co stać będzie podopiecznych Rafała Gnapa w najbliższych dziesięciu miesiącach?

- Jako trener zawsze nastawiam się na mistrzostwo, bo jak grać to o najwyższe cele.  Oczywiście, racjonalnie patrząc, możemy wygrać z każdym i z każdym przegrać. Liga na pewno jest bardzo mocna i trzeba się cieszyć, że Iskra gra w takiej mocnej stawce z zespołami w większości 4-ligowymi - mówi Gnap, dodając, że będzie trudno o każdy punkt.

Reklama

- Liga zyskała na pewno na awansie między innymi Energetyka, czy Kołbacza, gdzie połowa zawodników grała w Iskierce, albo w innych szczecińskich drużynach. Zyskała także na spadku Hutnika i Dębu. Dodać trzeba do tego fuzję KP Przecław, które połączyło się z Kołbaskowem robiąc jedna drużynę GKS Przecław-Kołbaskowo w okręgówce, a drugi zespół w A-klasie. To na pewno będzie też silny przeciwnik - ocenia Gnap.

Uważa, że liga jest dwa razy silniejsza niż przed rokiem. Dlatego trudno wskazać mu faworyta do awansu oraz ocenić, na które miejsce realnie stać jego podopiecznych.

Reklama

- Na pewno w każdym meczu będziemy grać o zwycięstwo, bo gramy dla siebie i dla kibiców, na których w Baniach zawsze można liczyć. A jakie będą wyniki? Pokaże boisko - mówi dyplomatycznie.

Iskra podchodzi bowiem do sezonu osłabiona. Jak pisaliśmy: Arek Kaźmierczak i Piotrek Gałka wrócili do Czarnych Lubanowo. Bolesny może okazać się szczególnie brak "Bipa", który między słupkami wybronił Iskrze niejeden mecz. Nie brak opinii, że tak wysokie miejsce w tabeli, to zasługa właśnie "zamurowania bramki".

Reklama

- Oba transfery na pewno osłabiają zespół. Wiosna pokazała, że z takim bramkarzem moglibyśmy grać bezpiecznie z tyłu, a Arek powoli łapał formę z najlepszych lat. Cieszę się jednak, że obaj wrócili do swego rodzinnego klubu i postanowili odbudować jego markę. Poza nimi wszyscy zostali i to jest najważniejsze. Doszło czterech juniorów, którzy dobrze wyglądają w sparingach. Oczywiście będą również występować w zespole juniorów, ale dostaną też szansę w pierwszym zespole. Przyszedł do nas również Łukasz Ciekański, 17-letni bramkarz z Unii Swochowo. W tym sezonie, jak w poprzednich, zamierzam stawiać na swoich i ogrywać młodzież. Nie potrzebuję licznych transferów, żeby zawodnicy spoza gminy zabierali miejsce miejscowym, ogrywali się i odchodzili. Zawsze powtarzam, że gram swoimi, a zajmę miejsce, które ci zawodnicy wywalczą na boisku - komentuje 37-letni szkoleniowiec.

Mecz z Jeziorakiem rozpocznie się o godzinie 12.00. Relację przeczytasz w poniedziałkowej Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

 

 

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama