Wygląda jakby wyrzeźbił go Fidiasz. Nie jest jednak greckim bogiem, lecz muzykiem, który na co dzień uczy w gryfińskiej Szkole Muzycznej. W prywatnym czasie zajmuje się natomiast kulturystyką, osiągając na tym polu coraz większe sukcesu
Michał Moriak skontaktował się z naszą redakcją na początku bieżącego roku, by opowiedzieć o dwóch swoich pasjach.
- Z wykształcenia jestem magistrem sztuki, w specjalności instrumentalistyka (trąbka). Na co dzień gram i uczę w Szkole Muzycznej w Gryfinie, a ponadto pracuję jako trener personalny. Z pasji i zamiłowania jestem zawodnikiem sportów sylwetkowych – przedstawił się 33-letni muzyk/kulturysta.
----------------
Łączyć obowiązki udaje mu się w „prosty sposób”.
- Żeby się wyrobić ze wszystkim, to wstawałem o 5-6 rano, siadałem na rowerek i kręciłem półtorej godziny lub dzieliłem sobie to na dwa razy po 45 minut (rano i wieczorem/po treningu). Trudniej się myśli na takim zmęczeniu, ciało jest wolniejsze. Czasem brakuje nawet sił, żeby ubrać skarpety, czy wstać z łóżka. Nie ma nawet ochoty, żeby z kimkolwiek porozmawiać. Głód i zmęczenie sprawiają, że irytują nawet błahostki – opowiada.
Obszerny artykuł znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze