Przed starem sezonu mało kto spodziewałby się takiego scenariusza. Po dwóch kolejkach liderem okręgówki jest Morzycko Moryń
W niedzielę najbardziej interesowały nas derby, które nie były traktowane jako... derby.
- Niby jeden powiat, ale co nas łączy z Moryniem? Niewiele. Nie ma więc większych emocji. To mecz jak każdy inny - mówił trener Rafał Gnap.
Jego podopieczni pokonali na inaugurację GKS Kołbaskowo Przecław 2:1. Oba trafienia zanotował Grzegorz Kreft.
- Pokazał, że nie tylko jest w stanie zastąpić Filipa Pulkę, który w poprzednim sezonie był naszym najlepszym strzelcem. Uważam, że Grzesiu jest dużo lepszym zawodnikiem niż Fiilip. Jako "9" daje znam zdecydowanie więcej na boisku, a również jest skuteczny - ocenia Rafał Gnap w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Gola "Java" strzelił również w drugiej kolejce. W niej jednak Iskra musiała uznać wyższość rywala.
- Przegraliśmy z Morzyckiem Moryń 2:5. Graliśmy tragicznie i dlatego wynik też jest tragiczny. Nie było pomysłu, nie było polotu. Typowy niedzielny mecz. Nie dało się tego oglądać, dlatego współczuję ludziom, którzy stali za płotem. Mieli podwójnie zepsuty dzień - mówi trener Iskry, która decyzją ZZPN musiała rozegrać ten mecz - i będzie musiała jeszcze jeden domowy - bez udziału publiczności.
Jak dodaje: każdemu przydarzyć się może słabszy mecz.
- Szkoda, że nam już w drugiej kolejce. Na szczęście wiemy dlaczego tak sie stało i co poprawić. Nie pomogło to, że w 30 minucie bramkarz Kaniecki dostał czerwoną kartkę i znów graliśmy w dziesiątkę. Moryń potrafił nas kontrować i strzelił swoje. Podnosimy głowę, to początek sezonu. Będziemy szukać punktów w kolejnych meczach - ocenił Gnap.
Piłkarze gości zwracali uwagę na jeszcze jeden "tragiczny element" niedzielnych (nie)derbów.
- Obie drużyny były słabe, bo boisko było słabe. Stan murawy w Baniach to jakiś żart. Kto dopuścił ten obiekt do rozgrywek? Trawa jest tylko miejscami. Większość to piach, sucho że szkoda gadać. Najgorsze kartoflicho, godne B-klasy. Związek powinien płacić za każdą kontuzję na tym boisku - usłyszeliśmy od piłkarzy z Morynia.
Jeden z nich - Kacper Stańczyk - okupił występ urazem. USG wykazało naderwanie mięśnia w udzie. 22-latka czekają 3-4 tygodnie przerwy w treningach i grze.
Goście mieli jednak powody do radości. Morzycko jest jedną z trzech drużyną w stawce, które mogą pochwalić się kompletem zwycięstw. Podopieczni Macieja Ropiejki posiadają jednak lepszy bilans bramkowy od Rurzycy Nawodna i Stali Szczecin. Dlatego to właśnie MM są liderem okręgówki po dwóch kolejkach!
W najbliższą sobotę zespół podejmie Mierzyniankę Mierzyn. Prawdziwy test czeka ich jednak dopiero 7 września, gdy zmierzą się z Arkonią, czyli jednym z faworytów do awansu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze