Marek Kozanecki po raz kolejny zaprosił miłośników winiarstwa i dobrego jedzenia, do swego domu przy ul. Szczecińskiej. Symboliczne winobranie oraz możliwość degustacji trunków i regionalnych potraw przygotowanych przez gospodarza to od lat trwająca w tym miejscu tradycja
Niemal dwudziestu miłośników winiarstwa i dobrego jedzenia spotkało się z miłośnikiem winiarstwa, nalewek oraz lokalnym autorytetem kulinarnym, Markiem Kozaneckim w jego domu przy ul. Szczecińskiej. Obecni byli mieszkańcy regionu którzy są bądź byli właścicielami winnic, w tym Józef Borsuk z Tywic, Józef Kaczmarek z Czepina, czy Stefania Pomsta z Bań. Spróbować można było kilka gatunków wina oraz innych naturalnych trunków, takich jak nalewki, syropy i soki, z których produkcji pan Marek słynie od lat reprezentując nasz region na festiwalach i jarmarkach. Wszystko przygotował sam, z małą pomocą przybyłych na spotkanie biesiadników.- Pozostało nam dbać o nasze dziedzictwo i to czego obecnie w naszym powiecie brakuje – mówił Marek Kozanecki, który od lat wskazuje ile region stracił likwidując w latach dziewięćdziesiątych spółdzielnie rolnicze, z którymi współpracowali także właściciele lokalnych, a nieistniejących obecnie winnic.
Dla koneserów dobrego jedzenia przygotowano także wiele smakowitych potraw. Królowała specjalnie na tą okazje przygotowana staropolska szynka przywieziona na biesiadę przez Elżbietę Kątnik z Żelisławca. Na degustację pomimo zaproszenia, nie dojechał w tym roku Mieczysław Sawaryn, obecny na poprzednich winobraniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze