Wracamy do głośnego pożaru, który miał miejsce w czwartek. Choć minął niemal tydzień, nie milną dyskusje
Sprawę szeroko opisujemy na trzech stronach (9-11) aktualnego wydania Gazety Gryfińskiej.
Rozmawialiśmy nie tylko z przedstawicielami służb, którzy opowiedzieli nam o szczegółach akcji ratowniczej oraz poszkodowanych, ale też z innymi "zaangażowanymi osobami".
Z sąsiadami, władzami Spółdzielni Mieszkaniowej Dolna Odra, a także z właścicielem mieszkania, w którym pojawił się ogień.
- Moja żona choruje na zbieractwo i zakupoholizm. Samych butów miała tysiąc. Znajdowały się w każdym pomieszczeniu na wysokości 30 centymetrów. Do tego ubrania, lalki, czy różne dekoracje, którymi handlowała. Ogień miał na czym żerować. Wszystko spłonęło: kuchnia, przedpokój, garderoba. Doszczętnie, do betonu. Instalacje są poprzepalane, smród zalęgł się w ścianach. Wszystko do wymiany - mówił nam Robert Dąbrowski.
Cały czas prosi o wsparcie w kwestii wywózki spalonych przedmiotów, a także remontu.
Nie on jedyny. Właścicielka jednego z mieszkań, znajdujących się w opisywanej klatce, założyła internetową zbiórkę. Aktualnie zebrano ok. 4,5 tysiąca złotych (zbiórka znajduje się TUTAJ.).
W tym tygodniu SM Dolna Odra zamierza przeprowadzić część prac w klatce schodowej (o szczegółach piszemy w Gazecie Gryfińskiej).
Dowiedzieliśmy się też jak na pożar zareagowała mieszkanka "spod 1".
- Pani Ola, gdy tylko wróciła ze szpitala, zaczęła z powrotem znosić do mieszkania spalone rzeczy, które pod jej nieobecność mąż wyniósł do śmietników - przekazali nam sąsiedzi.
Nie wróciła jednak do domu na stałe. Mieszkanie jest spalone, wobec czego otrzymała lokum zastępcze. Władze gminy ulokowały ją na terenie Centrum Sportu i Rekreacji, przy ul. Sportowej w Gryfinie.
Więcej o sprawie przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Kupiszą ją również TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dobrze gadasz
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A nie na Sportowej?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A skąd Pan / Pani wie, że matka nie podjęła prób pomocy? Niestety często rodzina ma związane ręce. Pani Ola nawet jeżeli jest osobą chorą to nie jest ubezwłasnowolniona. Nikt nie zmusi jej do leczenia, a procedura ubezwłasnowolnienia nie jest prosta i szybka.
Najpierw powinna przeprosić sąsiadów za stres i zniszczone przez dym mieszkania. Od tygodnia lokatorzy nie mogą mieszkać w mieszkaniach. Klatka schodowa do remontu a ona już zaczyna zbierać. Nawet nie myśli o leczeniu.
Chory psychicznie człowiek nie może myśleć o leczeniu, bo nie wierzy w to, że jest chory.
Czyje w końcu jest mieszkanie?
Mieszkanie po rodzicach męża pech że wykupione tylko za opłata notariusza przekształcone na własnościowe. Za darmo ma połowę mieszkania. Co łatwo przyszło łatwo poszło.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Narkotyki i alkohol są dla ludzi o mocnym charakterze. Jeżeli ktoś ma słabą psychikę to niech się trzyma od takich używek z daleka. Bo potem są tego takie efekty.Schizofrenia. Mama lekarka z tego współczucia nie zabrała ją do siebie?

Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dobrze gadasz
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.