22 czerwca odbył się kolejny protest rolników, którzy ponownie zablokowali drogę S3. Po kilku godzinach musieli jednak zawiesić swoje zgromadzenie. Stało się tak z powodu decyzji wydanej przez burmistrza Gryfina. Poznaliśmy jego motywacje. Wiemy też, co może czekać nas w kolejnych tygodniach
To miał być „strajk do skutku”. Rolnicy zapowiadali bowiem, że będą prowadzić całodobową blokadę na odcinku między węzłem Klucz a Pyrzycami. Wśród stawianych przez nich postulatów jest zablokowania importu towarów żywnościowych z Ukrainy i krajów Mercosuru, przywrócenia opłacalności produkcji rolniczej oraz ograniczenia biurokracji.
W samo południe jedenaście traktorów i kilkanaście samochodów z flagami rolniczych organizacji wjechało na drogę S3 w Gardnie. Choć na „ekspresówce” mieli przebywać do 2 września, zjechali z niej jeszcze tego samego dnia.
- Po godz. 16.00 odcinek S3 Szczecin-Pyrzyce został odblokowany. Rolnicy zostali zmuszeni do wycofania się z protestu - informowała reporterka RMF FM Anna Pałamar.
Protestujący otrzymali pismo rozwiązujące ich zgromadzenie. Decyzja została wydana przez Mieczysława Sawaryna.
Rozmawialiśmy z Burmistrzem Gryfina. Opowiedział nam o kulisach sprawy, rzucając nowe światło na całą sytuację.
Więcej przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej. Kupisz ją również TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze