Julia Sajnóg i Marysia Broszkowska wywalczyły odpowiednio złoty i srebrny medal Mistrzostw Polski w gimnastyce artystycznej. Na łamach Gazety Gryfińskiej opowiadają o swojej przygodzie z tą dyscypliną
- Bardzo dużo czasu poświęcam na treningi. Trening mam prawie codziennie. Często muszę z czegoś rezygnować, bo treningów nie można i nie chce opuszczać. Najgorzej miałam jak musiałam w trzeciej klasie zrezygnować z trzydniowej wycieczki klasowej, bo miałam bardzo ważne zawody a treningu przed zawodami tym bardziej nie mogę opuszczać. I wiadomo wybrałam gimnastykę. Zresztą w domu jak nie mam treningu a mam chwilę wolna, bo nie muszę się uczyć to i tak robię coś związanego z gimnastyką - powiedziała 8-letnia Marysia.
Podobnie do gimnastyki podchodzi o rok młodsza Julka.
- Gdy miałam trzy lata, razem z mamą zaprowadziłam naszą sąsiadkę na trening gimnastyczny i wtedy zafascynowałam się nią po raz pierwszy. Niestety, mój wiek nie pozwalał na to, żebym sama zaczęła trenować, więc z niecierpliwością czekałam na dzień, w którym w końcu będę mogła zacząć trenować. Zaczęłam, gdy miałam pięć lat - mówi zawodniczka.
Wywiady z obiema gimnastyczkami znajdują się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze