Rozmowa z Mieczysławem Sawarynem, burmistrzem / Materiał zlecony przez KWW Mieczysława Sawaryna
Dlaczego startuje Pan na stanowisko burmistrza Gryfina?
M. Sawaryn: Gdy zaczynałem swoją pracę, postawiłem sobie za cel uratowanie gminy od finansowej zapaści. Gmina miała rekordowe zadłużenie, na granicy utraty płynności finansowej, co ograniczało inwestycje. Natychmiast podjąłem zdecydowane działania, dziś nasza sytuacja jest o wiele lepsza. Przygotowałem plan działań odpowiedni dla naszej sytuacji, wiem jak skutecznie zarządzać samorządem i zrealizować dobre plany.
Co jest Pana priorytetem?
- Szeroko rozumiany rozwój gminy, dziś po ustabilizowaniu wielu spraw możemy inaczej pokierować sprawami gminy. Po pierwsze myślę o ożywieniu życia społeczno – kulturalnego w całej gminie. Po drugie o rewitalizacji centrum miasta i kwartałów nadodrzańskich. Po trzecie, spłata długów sprawia, że stać nas na więcej, więc szeroki strumień inwestycji, uzbrojenie kolejnych osiedli w mieście, nowe drogi i kanalizacja sanitarna na terenach wiejskich. Niebawem przedstawię mój szczegółowy plan działań, który nazwałem „Nowy program dla Gryfina 2024 – 2029”.
Skąd gmina weźmie pieniądze na realizacją ambitnych planów.
- Udowodniłem, że mimo regularnej spłaty długów, możliwe jest inwestowanie. Gwarantuję, że nie powrócimy do czasów wydawania pieniędzy bez kontroli, bez pomysłu co miało miejsce w poprzednich kadencjach. Uważam, że to jest właśnie moja przewaga nad innymi kandydatami. Potrafię skutecznie zarządzać, widać to wyraźnie w gminie.
Ostatnio wyzwaniem było chyba sfinansowanie podwyżek dla nauczycieli?
- Tak, to było i jest wyzwanie. Od lat otrzymujemy subwencję oświatową, która nie wystarcza na pokrycie wydatków tego działu, nie pokrywa nawet płac pedagogów. Tak było i teraz z podwyżkami, otrzymaliśmy od rządu niecałe 60% potrzebnych środków. Reszta jest po naszej stronie i tylko żelazna konsekwencja finansowa sprawi, że będzie nas stać na tak ważne wydatki. Jako nauczyciel z wykształcenia i doświadczenia wiem, że płace w oświacie były po prostu za niskie. Jednak nie tylko nauczyciele zasługują nad podwyżki, cała reszta naszych pracowników też. Jeżeli mamy je zapewnić, musimy trzymać nas budżet w ryzach i nie dopuszczać do kolejnego deficytu, życia na kredyt jak np. w latach 2008-2012, bo ciężar tamtych decyzji czujemy do dziś.
Kredytów pozostało do spłaty już chyba niewiele.
- Z jednej strony tak, bo zadłużenie spadło z 65 milionów, do zakładanego na koniec br. poziomu 17 milionów. Jednak każdy wie, że te 17 milionów można wydać znacznie lepiej, np. zdobyć duże dofinansowanie i zbudować wiele kilometrów dróg czy kanalizacji. Niestety, trzeba to będzie oddać do banku. Jestem jednak zbyt doświadczonym człowiekiem, za duże mam doświadczenie w zarządzaniu, aby zmienić swoje podejście. Chcę zostawić gminę za pięć lat bez ani złotówki długu, za to mocno odmienioną.
Od czego zacząć przebudowę miasta?
- Musimy działać w dwóch obszarach. Centrum, czyli m.in. plac Barnima, tutaj mamy już zapisane w strategii pieniądze z Unii Europejskiej, oraz kwartały nadodrzańskie. Tutaj jest nowy plan miejscowy, chcę przygotować projekt zabudowy tego obszaru i wcielić go w życie.
To ambitny plan, czy ma Pan plan jak przekonać do niego Radę Miejską?
- Mam tutaj dużą prośbę do mieszkańców. Uważam, że poziom samorządu gminnego, nie powinien być miejscem działalności partii politycznych. Proszę o poparcie, w nadchodzących wyborach, kandydatów mojego komitetu. To zespół ludzi aktywnych, posiadających dużą wiedzę i doświadczenie, zaangażowanych w lokalne sprawy. Zrobię wszystko, aby wygrać te wybory, a po nich ze wsparciem radnych mojego komitetu, przekonać innych do współpracy. Mam tutaj określoną propozycję. Wspólnie z Radą nowej kadencji, możliwie największą jej częścią, przygotuję plan strategiczny, odnoszący się do spraw fundamentalnych. Musimy określić pewne działania, które nie będą negowane – tak jak się działo w tej kadencji, gdy nawet oczywiste, korzystne dla nas rozwiązania były negowane, w imię polityki i rozkazów płynących „z góry”.
Co może być w takim planie?
- Będę zabiegał, abyśmy jasno umówili się na realizację i finansowanie planu inwestycji. Aby już na starcie określić nasze zasady np. pomocy finansowej dla Marszałka, w zakresie finansowania dodatkowych połączeń kolejowych przez całe pięć lat, aby nie wracać do tematu co roku. Będę gotów do rozmowy z radnymi, liczę na ich pomysły, ale też wywiązanie się z umowy. Te polityczne przepychanki, które obserwowaliśmy, nie były w efekcie problemem dla burmistrza, a mieszkańców. Czas to zmienić.
Wspomniał Pan o ożywieniu życia społeczno-kulturalnego, jakimi mechanizmami?
- Jednym z pomysłów, który przedstawię, jest fundusz wydarzeniowy. Będziemy organizowali wydarzenia jako gmina Gryfino, ale też będziemy współfinansować inicjatywy, z którymi zgłoszą się do nas mieszkańcy.
Jak zwiększyć liczbę mieszkańców gminy?
- Jesteśmy ważnym elementem aglomeracji szczecińskiej, liczę że dużo pomoże nam uruchomienie Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej. Mamy bardzo dużo nowych miejsc pracy, kolejne zaraz będą uruchamiane. Przybywa nam domów, osiedla czekają na kolejnych chętnych do osiedlenia się. Jako priorytet wskaże więc infrastrukturę na tych osiedlach, budowę budynków wielorodzinnych oraz inwestycje w edukację…
Oświatę?
- Tak, młoda rodzina ma u nas gdzie zamieszkać, ma gdzie pracować. Mamy bardzo ciekawą ofertę zajęć pozalekcyjnych, zwłaszcza sportowych. Natomiast szkoły są moim „oczkiem w głowie”, liczę na naszych nauczycieli, na to że będą w końcu godnie wynagradzani. Coraz więcej rodziców, będzie szukało edukacji na najwyższym poziomie i chcę, aby taka była oferowana w naszej gminie.
/ Materiał zlecony przez KWW Mieczysława Sawaryna
