Ktoś położył kamienie na torach, jadąca lokomotywa wypadła z szyn. Na szczęście nikomu nic się nie stało
Spalinowa lokomotywa jechała w kierunku Szczecina. Nagle wypadła z szyn. Niewielka prędkość sprawiła, że maszynista zdążył zatrzymać maszynę i na szczęście się ona nie przewróciła. Ale mogło dojść do o wiele poważniejszego wypadku.
- Na szynach leżały kamienie, najechaliśmy na nie i teraz czekamy na pomoc – powiedział nam zaraz po zdarzeniu maszynista.
Co by było, gdyby z większą prędkością najechał na kamienie pociąg osobowy z pasażerami? Nie można wykluczyć, że wykoleiłby się cały skład i pasażerowie odnieśliby obrażenia.
Sprawą przejął się rzecznik gryfińskiej policji, Bogumił Prostak. Od nas dowiedział się, że do wykolejenia mogło dojść na skutek głupiego żartu.
- Będziemy wyjaśniali tę sprawę – zapewnia.
Jeśli jednak żartownisie zostaną zatrzymani, to konsekwencje bywają surowe.
Do zdarzenia doszło dzisiaj, około południa. Nie wiadomo jeszcze jak długo wykolejona lokomotywa będzie powodowała utrudnienia w ruchu.
- Zgłosiliśmy i czekamy na pomoc, nie wiemy, kiedy ją otrzymamy, ale raczej nieprędko – powiedział maszynista zaraz po tym, jak prowadzony przez niego pojazd wypadł z szyn.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze