Czy to, że najprawdopodobniej niedługo w centrum miasta prywatny właściciel wybuduje kolejny sklep wielkopowierzchniowy sprawi, że zamykane będą pozostałe przy życiu małe sklepy osiedlowe?
W sumie nie powinno nas dziwić, że na ulicy Targowej powstaje budynek handlowo-usługowy. Na jednym z ostatnich niezagospodarowanych miejsc w centrum Gryfina stanie niebawem, najprawdopodobniej, kolejny dyskont. Darując sobie spekulacje odnośnie szyldu, jaki zawiśnie nad wejściem, trudno nie zauważyć tempa, w jakim w tym samym czasie padają kolejne małe sklepiki osiedlowe. Popularne „Krzyśki” czy „Darki” przegrywają walkę z rosnącymi kosztami utrzymania pracowników. Walkę, którą z powodzeniem toczą duże sieciówki, w które ta walka była wymierzona. Tymczasem ziemniaki tańsze w promocji marketów o kilka groszy za nic mają sentymentalne historie o lokalnym patriotyzmie i indywidualnych relacjach z właścicielami osiedlowych sklepików. Może kiedyś zamiast „kolorowych jarmarków” będziemy śpiewać „osiedlowych sklepików”?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze