Piłkarze Łabędzia Widuchowa zaczęli punktować w nowej dla siebie grupie A-klasy. O postępach drużyny rozmawiamy z Cezarym Kubickim, który wspólnie z Gracjanem Zięcikiem zastąpił Łukasza Karapulkę na stanowisku trenera
W sierpniu trener Energetyka ogłaszał twój transfer do swojej drużyny. W rundzie jesiennej w dalszym ciągu jesteś jednak związany z Łabędziem.
C. Kubicki: Cały okres przygotowawczy spędziłem w Gryfinie. W Energetyku mam wielu przyjaciół i chciałem spróbować swoich sił na nieco wyższym poziomie. Myślę, że świetnie bym się odnalazł w zespole, ale niestety nie było mi dane zadebiutować. Jestem po dwóch operacjach kolana, a na horyzoncie znajduje się trzecia. Dlatego zrezygnowałem z transferu, ale nie dlatego, że chciałem, tylko musiałem.
I wspólnie z Gracjanem Zięcikiem zostałeś trenerem Łabędzia Widuchowa. Zdradzisz jak do tego doszło?
- Kochamy ten sport, a skoro nie możemy brać czynnego udziału, jako zawodnicy, to uznaliśmy, że pomożemy zespołowi w zupełnie nowej roli. Oczywiście rozmawialiśmy z Łukaszem Karapulką już wcześniej, ale zazwyczaj kończyło się to na rozmowach. Tym razem postanowiliśmy zaryzykować.
Więcej o Łabędziu i ligowej piłce przeczytasz w aktutalnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze