Reklama

Które dyscypliny będą priorytetowe

Jak władze Gryfina zamierzają dzielić pieniądze publiczne na sport? Jakie dyscypliny sportowe w naszej gminie powinny być priorytetowe? Między innymi o tych kwestiach rozmawiamy z wiceburmistrzem Pawłem Nikitińskim


Na jakiej zasadzie dokonano podziału środków na gryfińskie stowarzyszenia sportowe w roku 2015?
P. Nikitiński: Zanim dokonaliśmy podziału, poprosiliśmy stowarzyszenia o wskazanie wydatków twardych, czyli takich, które kluby bezwzględnie będą musiały ponieść. Większość klubów odpowiedziało na naszą prośbę, stąd mieliśmy wstępne rozeznanie o faktycznych potrzebach, które należy zapewnić klubom. Druga kwestia to klasa rozgrywkowa, jeżeli chodzi o piłkę nożną. Natomiast w pozostałych dyscyplinach sportowych kierowaliśmy się dotychczasowym dorobkiem, liczbą uczestników w zadaniu i poziomem szkolenia.
 
Podział jest bardzo podobny do zeszłorocznego. W tym roku w dalszym ciągu nie wypracowano systemu, o którego potrzebie mówi się od wielu lat.
- Konkurs został ogłoszony tuż po uchwale budżetowej, czyli jeszcze w styczniu. Biorąc pod uwagę czas, w którym urzędujemy, stworzenie takich ram było niemożliwe. To musi się odbyć z udziałem środowiska sportowego.
 
Ma pan pomysł na ten system?
- Tak, mam.
 
Na czym będzie się opierał?
- Ten pomysł oczywiście będzie przedstawiony pod dyskusję rady i środowiska sportowego. A polegać będzie na podzieleniu klubów według koszyków. Dyscypliny zostaną podzielone na priorytetowe, czyli te w największym stopniu dotowane przez gminę, wspierane, czyli finansowane w mniejszym stopniu i trzeci segment - wszystkie pozostałe dyscypliny, które będą wspierane, ale tylko w zakresie organizowanych przez siebie konkretnych imprez.
 
Które dyscypliny będą priorytetowe?
- Z pewnością piłka nożna i piłka ręczna. To jest poza wszelką dyskusją. Podobnie jak lekkoatletyka. Natomiast miejsce dla dwóch pozostałych dyscyplin, bo przewiduję w koszyku priorytetowym miejsce dla pięciu dyscyplin, jest do wypracowania. Jest trochę kandydatów na dwa pozostałe miejsca. Może to być kajakarstwo, triathlon, pływanie czy kolarstwo. Będziemy o tym dyskutowali. Na pewno dyscyplin priorytetowych będzie pięć.

A warto też cofnąć się do przeszłości. Kilka miesięcy temu opisywaliśmy kontrowersje dotyczące rozliczeń Energetyka, a dokładnie pierwszej części z roku ubiegłego. Czytał pan nasz artykuł?
- Tak.
 
Rozmawiał pan o tej sprawie z działaczami Energetyka?
- Znam sprawę doskonale i mam wyrobione zdanie na ten temat, także jako były prezes Energetyka. W artykule jest kilka błędnych założeń dotyczących m.in. znaczących wydatków na badania lekarskie. Rozumiem kluby, bo jeżeli dotacje otrzymują np. w kwietniu, to do tego czasu ponoszą pewne koszty, które mają obliczone także jako wydatki z dotacji. Żeby się z niej rozliczyć, w pewnym momencie płaci się za daną usługę, wydawałoby się, drożej, ale jest to problem rozliczenia się z pieniędzy publicznych.
 
Ale tu nawet nie chodzi o przesunięcie zapłaty, bo zbyt późno otrzymało się dotację. Jeżeli jest opłata za badanie lekarskie na kwotę 5400 złotych, a zawodnicy przyznają, iż sami w 100% pokrywali opłaty za takie badania, to coś tu jest nie tak.
- Poprosiłem wiceprezesa klubu, Marka Suchomskiego, o wyjaśnienie tej sytuacji. Powiedział mi, iż punkt ‘badania lekarskie’ tyczy się zdecydowanie większej liczby pozycji niż tylko badań lekarskich. To przede wszystkim usługa rehabilitacji.
 
Ale rehabilitacja została opisana oddzielnie. Przez te pół roku sekcja piłki nożnej Energetyka wydała na nią dodatkowo 7200 złotych.
- Tak, ale jest rehabilitacja, którą się ustala w cyklu rocznym i podpisuje się z firmą ryczałtową opłatę za usługę standardową i są rehabilitacje niestandardowe, wynikające z cięższych kontuzji, wtedy się ponosi wyższe koszty. Musiałbym mieć przed sobą dokumenty księgowe i dokładnie każdy z nich ocenić. Nie szedłbym w daleko idącą krytykę.
 
Nadal mam wątpliwości, patrząc na te kwoty i opisy. Abstrahując od tego - należało opisać rehabilitację rehabilitacją, a nie badaniami lekarskimi.
- Można było. I to powiedziałem wiceprezesowi Suchomskiemu. Jeżeli powstał artykuł, a w nim trafne spostrzeżenia w krytyce, to trzeba je uwzględnić, a jeśli były nietrafne, to należy na nie grzecznie odpowiedzieć.
 
Niestety, klub ma bardzo duży problem z komunikacją z mediami. Nie tylko zresztą z naszym tytułem. Tak samo transport był źle opisany w sprawozdaniu. Nawet starając się zrozumieć te przesunięcia, to jeśli pozycja, nie w pierwszym, a w ostatnim dniu rozliczenia z dotacji, opisana jest jako „wyjazd na mecze sparingowe” na, bagatela, 8000 złotych, a Energetyk jak wiemy rozgrywa wszystkie sparingi na własnym boisku, to coś tu się nie zgadza. Ten artykuł nikogo nie oskarżał, nie wskazywał na defraudację, ale na fatalnie przedstawione sprawozdanie, które może rodzić takie podejrzenia.
- Jestem przekonany, że wiceprezes Suchomski jest osobą bardzo uczciwą. Jest też niestety osobą, która w sporcie ma niewielkie doświadczenie i płaci za to frycowe. Teoretyczny przykład transportu: jeśli chcą rozliczyć transport od stycznia do mają, a zadanie mają od kwietnia do czerwca, nie mogą wpisać zadań od stycznia do kwietnia.
 
To jednak jest mocne naginanie prawa, żeby nie powiedzieć czegoś więcej.
- Oczywiście, że jest to pewne nagięcie, ale było spowodowane błędem Urzędu Miasta i Gminy Gryfino, bo kluby zbyt późno otrzymały dotacje. Nie ma mowy jednak o złamaniu prawa.
 
Takie przesunięcia dają jednak podstawę do tego, by sądzić, iż dochodzi do defraudacji.
- Nie powinno być takich problemów z rozliczeniem. Ale powtarzam, że według mnie większą odpowiedzialność ponosi za to urząd miejski w Gryfinie, rozpisując dotychczas zbyt późno konkursy. W nieco mniejszym stopniu winę ponoszą kluby.

Był pan zawodnikiem, a potem prezesem Energetyka. W międzyczasie współzałożycielem UKS Energetyka Junior. Pewnie pojawią się, jeśli już się nie pojawiły, głosy o forowaniu tych klubów we wszelkiego typu dofinansowaniach ze strony gminy.
- Jak pan widzi Energetyk per saldo dostał mniej.
 
A Energetyk Junior dostał 80 tysięcy, o pięć tysięcy więcej.
- Tak. Natomiast Energetyk Junior nie dostał największej podwyżki, największą dostał Błękit Pniewo, z którym kompletnie nie mam nic wspólnego. Ponieważ odnieśliśmy się do realnych potrzeb. 80 tysięcy dla Energetyka Junior to kwota większa niż w roku poprzednim, ale przyrost procentowy wcale nie jest większy niż w innych klubach.
 
Ale z kolei Akademia Piłkarska, która również zajmuje się szkoleniem dzieci, a ostatnio wystartowała nawet w rozgrywkach ligowych, czyli jest konkurencją dla Energetyka Junior, nie otrzymała ani złotówki. Z tego co wiem wnioskowali o jedyne pięć tysięcy złotych.
- Szczerze mówiąc nie jest mi znany fakt złożenia takiej oferty, co do realizacji zadania w zakresie, którym zainteresowana jest gmina. Oni rzeczywiście mają aspiracje finansowania, ale związane z konkretnym wydarzeniem, a nie z dotacją na zadanie w zakresie szkolenia piłki nożnej. Znam ich wniosek i traktuję tę sprawę jako otwartą.

Kolejnym hasłem obecnego burmistrza było „przygotowanie realnego planu i montażu finansowego hali sportowej”. Czytając to mam déjà vu.
- Prace nad tym trwają. To jest proces, który rozpoczęliśmy. Trwają rozmowy ze starostą. Trwają rozmowy z PGE, co do stworzenia montażu finansowego. Jesteśmy przed wielką projekcją środków europejskich, która mogłaby nam ten projekt domknąć.
 
Będziecie bazować na poprzednim projekcie?
- Na pewno nie. Nie stać nas na taką halę.
 
Gdzie lokalizacja?
- Lokalizacja przy liceum. Dlaczego? Bo ta hala, ma być halą sportową, a nie widowiskowo-sportową, na taką bowiem nas nie stać w tej chwili. Ma zapewnić możliwość uprawiania gier zespołowych i stworzyć zaplecze do oglądania tych dyscyplin, myślimy o  ok. 300 miejscach siedzących i 100 stojących, a jednocześnie ma być salą gimnastyczną na potrzeby naszego liceum i gimnazjum.
 
Celem jest wbicie łopaty w jakim czasie?
- (chwila namysłu) Jestem optymistą. Jesteśmy w stanie doprowadzić do rozpoczęcia inwestycji w tej kadencji.

Cały wywiad przeczytać można w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama