Reklama

Kto wygra, ten podłączy się do czołówki. Czarni podejmują Mieszka

W sobotę o godzinie 12.00, Czarni podejmą na boisku w Lubanowie ekipę Mieszka Mieszkowice. Stawka spotkania jest ciekawa

- Przed sezonem uznaliśmy, że piąte miejsce na koniec rundy będzie rewelacyjne. Wciąż się tego trzymamy, choć nie obrazimy się jeśli znajdziemy się na jeszcze lepszej pozycji - ocenia Tomasz Łapiński.

W wakacje podjął się zadania odbudowy Czarnych. Poprzedni sezon był tragiczny, nie tylko ze względu na postawę ex-prezesa, ale również wyniki sportowe. Nowemu zarządowi, po odejściu Łukasza Mrożka, udało się jednak nakłonić do powrotu wszystkich najlepszych graczy z Lubanowa.

- Dołączyli do nas Piotr Gałka i Arkadiusz Kaźmierczak, którzy wracają z Iskry Banie. Adam Madej, Łukasz Błaszczyk i Bartosz Grymuła przychodzą z Ogniwa Babinek. Gracjan Kunowski i Karol Lewandowski z Wichra Steklno. Mateusz Łapsza z Radowi Rodowo Małe, Patryk Drzewiecki z Łabędzia Widuchowa oraz Bartek Klonowski z FC Schwedt – wyliczał na naszych łamach Krystian Skóra.

Reklama

Wprawdzie większość z nich grała już w Czarnych, lecz jak mówi trener, drużyna jest w trakcie tworzenia.

- Staramy się zgrać ze sobą chłopaków, którzy wrócili do klubu po przerwie. Cały czas poznaję zawodników i zespół. W żadnej dotychczasowej kolejce nie było tak, że miałem wszystkich do dyspozycji. Posiadamy jednak na tyle szeroką kadrę, że nie bolą nas te absencje. Każdy dostaje swoją szansę. Obserwuję kto się przykłada, a kto tego nie robi. Dajemy sobie czas do końca rundy na ocenę stanu faktycznego. Zimą zadecydujemy, czy drużyna potrzebuje wzmocnień - mówi Tomasz Łapiński.

Reklama

Do tego czasu będzie starał się też nauczyć podopiecznych większej pracowitości i wpoić im pewne nawyki.

- Z treningami w Czarnych było dotąd różnie. Mamy grupę zdolnych juniorów, ale trochę leniwych. Każdy chce grać, ale gorzej z przykładaniem się do treningów. Mam nadzieję, że uda się dotrzeć do tych chłopaków. Poukładać ich i nauczyć większej odpowiedzialności. Jeśli się ogarną, to mogą być z nich ludzie i klub będzie miał z nich w przyszłości pożytek - ocenia nowy szkoleniowiec.

Słowo "przyszłość" wydaje się kluczowe.

Reklama

- Naszym celem nie jest zajęcie pierwszego miejsca i awans za wszelką cenę. Tak jak mówiłem, chcemy zająć miejsce w górnej połówce tabeli i cały czas się rozwijać. Stawiamy na powolną odbudowę. Bez nerwowych ruchów - mówi T. Łapiński.

Dlatego w Lubanowie nikt nie załamuje rąk z powodu kilku wpadek, które przytrafiły się na początku sezonu.

- Zanotowaliśmy remisy z Łabędziem Widuchowa i Kłosem Kamienny Jaz. Wygraliśmy z Chrobrym Lisie Pole i przegraliśmy z Czciborem Cedynia. Mierzyliśmy się dotąd z samymi mocnymi zespołami - ocenia Łapiński, przechodząc do oceny poszczególnych spotkań.

Reklama

- Przegraliśmy z liderem z Cedyni, ale rywal zawiódł nasze oczekiwania. Zaprezentował się gorzej niż Łabędź, z którym bezbramkowo zremisowaliśmy. Muszę przyznać, że mieliśmy dużo szczęścia, które nazywało się Piotr Gałka. Łabędź przeważał, miał lepsze sytuacje i gdyby nie "Bipo" w bramce, to nie wywalczylibyśmy nawet punktu. Zremisowaliśmy też z Kłosem. To fajny zespół. Wybiegany, a w tej lidze to wystarczy. Mam o to spotkanie nieco pretensji do sędziego, który nie wyrzucił z boiska napastnika z Kamiennego Jazu za dwa brutalne faule w pierwszej połowie. Tego dnia było tak gorąco, że grając z przewagą jednego zawodnika na pewno strzelilibyśmy kolejnego gola i wygrali - ocenia trener.

Jedyne jak dotąd zwycięstwo Czarni zanotowali przeciwko Chrobremu Lisie Pole (4:0).

Reklama

- Tu akurat my skorzystaliśmy z okoliczności. Dobrze trafiliśmy, bo Chrobry grał bez Sebastiana Milińskiego i Pawła Zatorskiego. Mogliśmy więcej pograć piłką. Wygraliśmy 4:0, choć powinniśmy 8:0. Najważniejszy był jednak komplet punktów. To taka liga, że każdy może przegrać z każdym. Decyduje dyspozycja dnia i to, kto ma mniej absencji w składzie. Większość meczów jest wyrównana - komentuje nasz rozmówca.

Na "styku" powinno być też w sobotę z Mieszkiem. Oba zespołu sąsiadują ze sobą w tabeli. Czarni zajmują siódme, a klub z Mieszkowic szóste miejsce w grupie trzeciej A-klasy.

Reklama

- To mecz o stawkę, bo kto wygra, ten podepnie się do ligowej czołówki. Sam jestem ciekaw tego spotkania. Dopiero poznaję ligę i pojedynek ten pokaże jak na tle rywala, który jest typowym średniakiem rozgrywek, zaprezentują się moi podopieczni - przyznaje T. Łapiński.

Czarni przystąpią do meczu osłabieni. Z powodów zawodowych w sobotę zabraknie Piotrka Gałki.

- To kluczowa postać naszego zespołu, jego opoka. Ale w kadrze posiadamy również Bartka Kłonowskiego, czyli wieloletniego bramkarza FC Schwedt. Da radę, bo to też wysokiej klasy specjalista - nie ma wątpliwości trener, którego cieszy również odwieszenie przez WD ZZPN kapitana z poprzedniego sezonu, Kamila Walczaka.

Reklama

Początek o godzinie 12.00 na boisku w Lubanowie.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama