Wbrew zapowiedziom w marcu nie poznaliśmy wyroku w sprawie śmierci Oskara Gajewskiego. Po dokładnej analizie akt sąd zdecydował się na wznowienie przewodu i ponowne przesłuchanie 3-4 świadków. Osób, które 25 czerwca 2022 r. brały udział w spotkaniu, mogącym mieć istotne znaczenie dla wyroku
Jak pisaliśmy, w marcu sąd wezwał dwóch nowych świadków, którzy stwierdzili, że 25 czerwca 2022 r., zaledwie pięć godzin po wypadku, spotkali się z P., który opowiedział im o całej sytuacji.
- W dniu wypadku spotkaliśmy się u wspólnych znajomych. Był tam też P. Ja sam do niego zadzwoniłem i poprosiłem, by przyszedł. Na początku się opierał. Wyszedłem po niego, spotkaliśmy się w połowie drogi. Wtedy przyznał, że był świadkiem śmierci Oskara. Poprosił, by zostało to między nami. Opowiedział, że Michał M. prowadził samochód a on siedział na miejscu pasażera. Wracali znad Odry. Kierowcę oślepiło słońce i Oskar zlał się jakby z jezdnią, wjechał na niego. Po tym Michał M. kazał P. iść do domu. Uznali, że ma dzieci i tak będzie lepiej. Później, gdy byliśmy w większym gronie, to P. powtórzył wszystko – mówił Świadek1.
To samo powiedział Świadek2.
--------------
Wbrew zapowiedziom w marcu nie poznaliśmy wyroku w sprawie śmierci Oskara Gajewskiego. W kwietniu, w sali Sądu Rejonowego w Gryfinie, stawić ma się małżeństwo K. To właśnie w ich domu, 25 czerwca 2022 r., doszło do spotkania, podczas którego P. miał „wyjawić całą prawdę”, obciążając Michała M. oraz przyznając, że był świadkiem śmierci Oskara Gajewskiego.
Sytuacja jest o tyle szczególna, że małżeństwo K. zeznawało już w tej sprawie, zupełnie inaczej relacjonując rzeczone spotkanie. Wedle ich relacji P. wcale nie wypowiedział takich słów.
Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze