A-klasowy mecz na szczycie pomiędzy Energetykiem a GKS-em Kołbacz nie będzie dzisiaj jedynymi derbami powiatu. W środowe późne popołudnie zmierzą się też Łabędź Widuchowa i Czcibor Cedynia
Będzie to bardzo ważne spotkanie dla wyglądu tabeli klasy okręgowej. Łabędź i Czcibor są bowiem sąsiadami, których dzieli od siebie zaledwie jeden punkt. Klub z Widuchowej plasuje się na przedostatniej pozycji z dziewiętnastoma punktami. Cedynianie zaś znajdują się na czternastej pozycji z dwudziestoma "oczkami".
Jako że do A-klasy spadną trzy zespoły, dzisiejszy mecz może okazać się kluczowy dla losów utrzymania.
- Morzycko Moryń ma dwadzieścia pięć a Orzeł Grzędzice dwadzieścia sześć punktów. Nie jest więc to strata nie do odrobienia, szczególnie że mamy o dwa mecze rozegrane mniej - mówi trener Łukasz Karapulka.
Dzisiejsze derby są zresztą spotkaniem rozgrywanym w ramach zaległości.
- To rywal, który wiosną spisuje się lepiej niż jesienią. Myślę, że Czcibor jest dzisiaj faworytem. Wpływ na to ma nasza sytuacja kadrowa. Przed ostatnim meczem z Jeziorakiem Szczecin naliczyliśmy, że zagramy bez... piętnastu zawodników. Cały czas borykamy się z problemami zdrowotnymi, różnymi wyjazdami i innymi przeciwnościami losu. Po każdym meczu wypada z gry jakiś zawodnik. Dobrze, że mamy szeroką kadrę. Młodzi walczą, chcą grać, ale nie ukrywam że jest ciężko - mówi trener Łabędzia.
Mimo to optymizm w narodzie nie mija.
- Zostało nam jeszcze sześć meczów. W sobotę gramy z innym kandydatem do spadku, czyli Orłem Grzędzice, a w kolejnąśrodę mamy jeszcze jeden zaległy z KP Przecław. Później zmierzymy się ze spadkowiczem z Babinka, Kastą Majowe i na koniec sezonu jeszcze raz z KP Przecław. Jak widać, będzie kilka okazji do zdobycia punktów, ale na razie skupiamy się na Czciborze. Nie możemy pozwolić, by nam odskoczyli - podsumowuje Karapulka.
Początek dzisiaj (17.05) o godzinie 18.00 na stadionie w Widuchowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze