Bieżący stan jest następujący: Energetyk nie ma zespołu, trenera, a także działaczy, co wiąże się nie tyle z naszą złośliwością, lecz stanem faktycznym. Po odejściu członków zarządu, na polu walki został sam Marek Hipsz. W ciągu najbliższych dni prezesa czeka największe wyzwanie w karierze
Za nami tydzień okresu przygotowawczego w wykonaniu Energetyka Gryfino. Sytuacja prezentuje się tragicznie, wpływając na cały przedsezonowy harmonogram.
Przede wszystkim, Energetyk nie dysponuje zespołem. Aby go stworzyć, potrzebny jest trener. Sęk w tym, że klub nie ma obsadzonej również tej posady. Jak długo będzie trwać taki stan rzeczy? Czy prezes Hipsz podjął już kroki w celu zatrudnienia nowego szkoleniowca?
Z tymi pytaniami udaliśmy się do siedziby klubu przy ulicy Sportowej. Nasze zapytania nie znalazły niestety odpowiedzi.
- Pani Justyna Hipsz jest na urlopie i pojawi się dopiero w poniedziałek - usłyszeliśmy w sekretariacie KSE.
Telefonów od nas nie odbierał też prezes Marek Hipsz. Z nieoficjalnego, chociaż znajdującego się wewnątrz klubu źródła dowiedzieliśmy się jednak, że dezinformacja zostanie zastopowana w poniedziałek 22 stycznia.
- Tego dnia klub poda oficjalną informację, dotyczącą sytuacji klubu i przyszłości zespołu. Media mogą liczyć na transparentność - zapowiedział nasz informator, blisko związany z KSE.
Z niecierpliwością czekamy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze