Gryfińscy szczypiorniści wywalczyli utrzymanie w 1.lidze. Wciąż jednak nie wiadomo z kim zmierzą się w nowym sezonie. Działacze PGE KPR po raz kolejny podjęli bowiem działania w sprawie przeniesienia zespołu do innej grupy. Pomóc w tym może prezes Sławomir Szmal. Inną opcją jest zgłoszenie się do rozgrywek w… Niemczech
- W grupie A jesteśmy jedynym klubem z zachodniopomorskiego, a na mecze jeździmy nie tylko w okolice Gdańska, ale również do Bydgoszczy, Olsztyna i Płocka. Zależy nam, by władze rozgrywek przesunęły zespół do grupy wielkopolsko-lubusko-dolnośląsko-opolskiej, gdzie wyjazdy byłyby krótsze – usłyszeliśmy w klubie.
To nie pierwsza taka próba. Rozmowy na temat przenosin prowadzone są od lat. Jako że KPR każdorazowo słyszał odmowę, działacze postanowili solidniej przygotować się do rozmów.
- Usiadłem do komputera i wykonałem wyliczenia. Odnosiły się nie tylko do naszej grupy 1.ligi, ale również trzech pozostałych. Zajęło mi to dwie nocki, ale udało się stworzyć analizę, która może okazać się znamienna w kontekście planowanych zmian – mówi Jakub Blejsz.
Wyliczenia dotyczyły odległości, które w sezonie musi pokonać autokar z zawodnikami PGE KPR.
- Analiza w sposób klarowny obrazuje nasze położenie, które jest najgorsze w kraju. Wiedzieliśmy, że pokonujemy najwięcej kilometrów w lidze, ale teraz znamy skalę. W sezonie 2024/25, w drodze na mecze pokonaliśmy 10,5 tys. kilometrów. Nie tylko najwięcej w naszej grupie, ale również najwięcej… w całej Polsce – wylicza prezes.
Więcej w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze