Reżyserka Karolina Bielawska była kolejnym gościem Kina Gryf w ramach cyklu "Seanse pod specjalnym nadzorem". W sobotę, 12 marca, spotkała się z gryfińskimi widzami, tuż po projekcji swojego wielokrotnie już nagradzanego filmu "Mów mi Marianna"
Obraz "Mów Mi Marianna" opowiada o dramatycznych losach osoby, która zdecydowała się na zmianę płci. Kiedy Marianna chce być Marianną do końca - nie tylko emocjonalnie, ale też cieleśnie i prawnie - musi zrezygnować z całego swojego dotychczasowego życia. Musi zostawić żonę i córki, pogodzić się z odrzuceniem i brakiem akceptacji ze strony rodziców, z samotnością. Film odsłania emocje i motywacje głównej bohaterki, subtelnie opisuje relacje z bliskimi, pokazuje i utratę, i narodziny miłości. Do warstwy dokumentalnej autorka dodaje teatralną ramę, pozwalającą Mariannie nazwać i wytłumaczyć - sobie i innym - każdy ze swoich trudnych wyborów.
Po seansie gryfińska publiczność miała okazję porozmawiać z reżyserką. Zebrani w sali kinowej widzowie bardzo przeżyli film. Gratulowali twórczyni odwagi w podjęciu tak dla cześć społeczeństwa kontrowersyjnego tematu, jakim jest życie osób transpłciowych. Dopytywali o powody powstania filmu, początki znajomości z główną bohaterką a także jej obecne losy. Okazało się że Karolina Bielawska do dziś pozostaje w przyjacielskich relacjach z Marianną.
Reżyserka podzieliła się z widzami wspomnieniami z planu filmowego, opowiedziała o trudnościach jakie napotkano w czasie realizacji, przychylności a także i często niezrozumiałej wrogości ludzi, dla których podjęta przez Bielawską tematyka wykraczała daleko poza granice ich tolerancji.
Praca nad filmem trwała kilka lat. Filmowcy towarzyszyli tytułowej Mariannie w jej codziennym życiu, byli świadkami momentów zarówno radosnych jak i smutnych.
Film w ubiegłym roku zdobył szereg nagród zarówno w Polsce jak i w Europie. Patronem obrazu był profesor Karoliny Bielawskiej Andrzej Wajda, który dał młodej twórczyni duży kredyt zaufania. W czasie realizacji filmu pierwotna koncepcja jaką zakładała K. Bielawska uległa znacznej modyfikacji, co spowodowało obawy reżyserki o odbiór filmu przez jej mentora. Obawy jednak okazały się na wyrost, ponieważ A. Wajda był zachwycony dziełem swojej wychowanki.
Widzowie chętnie dopytywali o szczegóły powstania filmu a także i dalsze plany artystyczne reżyserki także po oficjalnym zakończeniu spotkania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze