Do naszej redakcji zadzwoniła właścicielka psa, który o mało nie stracił oka przez pozostawione na trawnikach kłosy.
- Mam kilkutygodniowego szczeniaka, Pudla Toy, po jednym z ostatnich spacerów dziwnie się zachowywał. Udałam się z nim do lekarza weterynarii w Szczecinie, a ten stwierdził, że pod drugą powieką piesek ma wbity kłos. Jak powiedział, to szósty tego typu przypadek tego dnia, z czego cztery pieski były z terenu Gryfina. Przekazał mi również, że kłos wbity w skórę psa jest bardzo niebezpieczny, szczególnie dla małych ras. Gdybym do niego nie przyjechała późnym wieczorem, mój pies mógłby stracić oko. Chciałbym ostrzec innych właścicieli czworonogów przed tym, apelując, by oglądali swoje pieski po spacerach i wyjmowali kłosy. Nie wiem czy było tak w poprzednich latach, ale to dziwne, że aż tyle kłosów zalega na wielu trawnikach w Gryfinie - mówi nam pani Gosia, która spaceruje ze swoim młodym psiakiem w okolicach ul. Żeromskiego.
Podobna sytuacja występuje również w innych miejscach, na trawnikach u różnych zarządców (spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot, zarządców dróg gminnych, powiatowych czy wojewódzkich). Kłosów w tym roku faktycznie jest sporo i są one uciążliwe dla czworonogów. Głos pani z Żeromskiego, nie jest jedynym.
Przygotowujemy na ten temat artykuł do Gazety Gryfińskiej, prosimy więc Was o komentarze (umieszczajcie je pod tym artykułem lub w naszych mediach społecznościowych), a także wiadomości (możecie kliknąć "+" na górze strony, a następnie "kontakt z redakcją") o podobnych zdarzeniach, a także Waszych doświadczeniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na dolnym tarasie przy wieżowcach tragedia, 50% trawnika to kłosy, a trawa koszona jak im się podoba - rzadko

Na dolnym tarasie przy wieżowcach tragedia, 50% trawnika to kłosy, a trawa koszona jak im się podoba - rzadko