Podczas derbowego meczu Energetyka z Błękitem miały miejsce dwie groźne kontuzje. W tym czasie na stadionie nie było zabezpieczenia medycznego
W organizacji meczu Energetyka z Błękitem doszło więc do sporego zaniedbania. Jak utrzymuje gospodarz zawodów, nie wynikło ono z winy KSE.
- Mamy umowę z panem Łukaszem Kamińskim, którego stowarzyszenie obsługuje mecze Energetyka. Zgodnie z umową ratownik medyczny miał pojawić się też na spotkaniu z Błękitem, ale tego nie zrobił – komentuje wiceprezes Bogdan Kosmalski.
- Niestety nie mogę potwierdzić, że wynikło to z mojego zaniedbania, ponieważ od połowy zeszłego sezonu bezpośredni nadzór jak i koordynację zabezpieczeń meczy sprawuje Mateusz Rusakiewicz - odpowiada Kamiński.
Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze