Sekretarz Stanu z Gryfina skomentowała swoją wczorajszą wpadkę związaną z nieznajomością nazwiska autora polskiego hymnu
- Ja wiem, że na "W", wiem, że Józef, bo mój tata i mój teść mają na imię Józef... Chcę powiedzieć Wysocki, a w ogóle w głowie mam nazwisko dziennikarza, idę do niego na wywiad i to mi brzęczy w głowie. Wyspiański... Wysocki... - mówiła na nagraniu, które stało się internetowym viralem.
Dziś odniosła się do sprawy w programie "Graffiti".
- Ja mam duży problem z podaniem nazwisk z pamięci. Pamiętałam inicjały J.W. Kojarzyło mi się z Witwickim (Piotr Witwicki - redaktor naczelny Interii, szef pionu informacji i publicystyki Telewizji Polsat). To dlatego, że tego dnia rozmawialiśmy z panem redaktorem, żeby się umówić na rozmowę - tłumaczyła dzisiaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kogo wy ludzie wybraliście.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Kudłata lubi się pogrążać
Co wyraz szowonizmu w stosunku do pani ministry. Trzeba wyjątkowo nie mieć empatii dla najwspanialszej gryfinianki, aby pokazywać nierówności w wiedzy.

Kogo wy ludzie wybraliście.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.