Ostatnie dni są dla Katarzyny Kotuli niezwykle aktywne. Nie brakuje opinii, że ma to związek ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi
Lewica, w odróżnieniu od choćby Koalicji Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, czy Konfederacji nie ogłosiła jeszcze nazwiska kandydata w wyborach prezydenckich.
Dziennikarze donoszą, że może zostać nią kandydatka. Potwierdził to wicepremier i Minister Cyfryzacji.
- W grze o prezydenturę pozostali Magdalena Biejat, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Katarzyna Kotula i Krzysztof Kukucki. Trzy osoby wyraziły chęć, nie powiem kto - powiedział Krzysztof Gawkowski na łamach Interii.
Grono posłanek Lewicy jest niewielkie, wobec czego nie dziwi, że pojawiają się najgłośniejsze nazwiska. Zdaniem Interii gryfińska Ministra ds. Równości ma jednak bardzo duże, jeśli nie największe szanse.
- Nasi informatorzy mówią, że pierwsze lokaty zajmują panie. Niemal ex aequo liderkami są Katarzyna Kotula i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Za nimi, z niedużą różnicą, plasuje się Magdalena Biejat. Na dalszych miejscach pojawia się natomiast Krzysztof Kukucki, prezydent Włocławka - czytamy w cytowanym tekście.
Polityczki Lewicy byłyby lepszymi kandydatkami od naszych polityków, są silniejszymi osobowościami. Mamy najbardziej wyraziste polityczki w parlamencie i rządzie. Dlatego ważne, żeby któraś z nas wystartowała - skomentowała Kotula.
Cały artykuł znajduje się TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Burmistrz wspierał dotąd lewaków, to będzie mial na kogo głosować. Może nawet jego kolega major ze Stargardu też poprze tę "osobę kandydującą na kandydowczynię"

Burmistrz wspierał dotąd lewaków, to będzie mial na kogo głosować. Może nawet jego kolega major ze Stargardu też poprze tę "osobę kandydującą na kandydowczynię"