Tenisiści stołowi Energetyka skończyli pierwszą rundę na fotelu lidera 5.ligi. Nie tylko wygrali wszystkie mecze. Uczynili to z niemal 94% zwycięstw indywidualnych! O sukcesach sekcji rozmawiamy z Pawłem Szymańskim, 35-letnim kapitanem gryfińskiej drużyny
Sądziłeś, że pójdzie tak łatwo?
Paweł Szymański: Szczerze mówiąc: tak (śmiech).
Ale że aż tak? Chodzi nie tyle o komplet zwycięstw, ale przede wszystkim bilans pojedynków oraz wygranych setów.
- Byłby jeszcze lepszy, ale za każdym razem, gdy wynik był już przesądzony, to dawaliśmy pograć naszym rezerwowym. Wydaje mi się, że gdybyśmy podeszli do każdego indywidualnego pojedynku na 100%, to wówczas moglibyśmy statystyki byłyby niemal idealne.
------------------------------
Mecze odbywają się w weekendy. Mieszkając w Berlinie, masz gdzie się do nich przygotowywać?
- Tak. Od tego sezonu jestem też zawodnikiem Stahl Hennigsdorf, gdzie trenuję na co dzień.
Który to poziom rozgrywkowy?
- W Niemczech jest piętnaście lig tenisa stołowego. Występujemy w Landesklasse II, która jest mniej więcej w „połowie”. To 7-8 szczebel rozgrywkowy, a jeśli chodzi o poziom, to porównałbym go do polskiej 4-5.ligi. Po pierwszej rundzie zajmujemy trzecie miejsce w tabeli.
Gołym okiem widać, że jesteś w formie.
- Przez ostatni rok zrzuciłem 50 kilogramów.
Cały wywiad znajduje się w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze