- To, że żyję, zawdzięczam matce, Józefie Cembik z domu Białek, która urodziła się w Niemczech w 1916 roku. Była o sześć lat młodsza od ojca, Romana Cembika, pochodzącego z Zamłynia w powiecie wieluńskim – tak Krystian Cembik zaczynał wspomnienia, które dziesięć lat temu ukazały się na łamach „Gazety Gryfińskiej”. Tym razem wysłuchaliśmy jego sportowej opowieści. Przed wieloma laty był bowiem czołowym zawodnikiem sekcji podnoszenia ciężarów w LZS Banie
Po ukończeniu Technikum Melioracyjnego w Szczecinie-Zdrojach i odbyciu stażu pracy, jako meliorant łąk nowogardzkich, rozpocząłem zasadniczą służbę wojskową w 3 Warszawskim Pułku Zmotoryzowanym we Włocławku.
Po wyjściu z wojska podjąłem pracę w Powiatowej Radzie Narodowej w Gryfinie na stanowisku agromelioranta, jednak moją „małą ojczyzną” z wyboru od 1960 roku stały się Banie, miejscowość malowniczo położona nad Jeziorem Długim, której sercem był trójkątny rynek z okazałą bryłą ratusza i kościołem.
Nad rzeką Tywą wznosiła się monumentalna sylwetka jednego z największych na Pomorzu Zachodnim młyna, a na elewacjach kamienic widoczne były ślady walk z II wojny światowej. Wszyscy się tu znaliśmy, szanowaliśmy się, mieliśmy do siebie zaufanie. Tu kontynuowałem pracę w wyuczonym zawodzie na stanowisku kierownika robót melioracyjnych w miejscowościach: Banie, Chwarstnica, Lubanowo i Swobnica.
Czasami po pracy spotykaliśmy się w lokalnej gospodzie przy kuflu piwa. Mieszkanie w Bani (wtedy używało się takiej formy) otrzymałem pod warunkiem, że będę z sukcesami reprezentował drużynę zawodników podnoszenia ciężarów LZS Banie.
Takiej szansy nie mogłem zaprzepaścić, zdając sobie sprawę, że to nie ja wybrałem sport, lecz on znalazł mnie. Warto jednak wrócić do jego początków…
Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Znałem obydwu panów osobiście ,a także jako młody dzieciak oglądałem zawody w podnoszeniu ciężarów . Zawodnikiem LZS Banie był także ,mój tata Zbigniew Telszewski . Imprezy to odbywały się na betonowym placu przy ul. skośniej w miejscu obecnego budynku urzędu Gminy ,obok stoi mój rodzinny dom pod piątym . Nie sposób nie przypomnieć innych o których pan Cembik wspominać pewnie będzie, a mianowicie Zenonie Kruszynie Józefie Karasiu czy Balcerzaku też chyba Zenonie ?. Czasy były może siermiężne , ale ludzie byli inni .
Dodałem komentarz i co gdzie jest

Znałem obydwu panów osobiście ,a także jako młody dzieciak oglądałem zawody w podnoszeniu ciężarów . Zawodnikiem LZS Banie był także ,mój tata Zbigniew Telszewski . Imprezy to odbywały się na betonowym placu przy ul. skośniej w miejscu obecnego budynku urzędu Gminy ,obok stoi mój rodzinny dom pod piątym . Nie sposób nie przypomnieć innych o których pan Cembik wspominać pewnie będzie, a mianowicie Zenonie Kruszynie Józefie Karasiu czy Balcerzaku też chyba Zenonie ?. Czasy były może siermiężne , ale ludzie byli inni .
Dodałem komentarz i co gdzie jest