Jak dobrze być sportowcem pokazuje przykład Julii Saneckiej, która zamiast w zimnej Polsce przebywa aktualnie w Hiszpanii
Od kilkunastu dni sport amatorski znów znajduje się w stanie zamrożenia. Trenować i brać udział w zawodach mogą jedynie profesjonaliści. Niektórzy z nich przygotowują się do sezonu na miejscu, inni udali się na zagraniczne zgrupowania. W tej drugiej grupie znalazła się Julia Sanecka. Triathlonistka Delfa Gryfino wyjechała pod koniec marca do Torremolinos. Wrażeniami z pobytu podzieliła się na swoim fanpejdżu, opisując pierwszy dzień treningów w hiszpańskiej miejscowości.
- Zaczęliśmy wczesnym (godz. 6.30) pływaniem, robiąc 4,7km. Później pyszne śniadanko, szybka drzemka i o 12.00 mocny bieg! W tak pięknym miejscu biegało się super! Po powrocie szybka zmiana w Masterchef i „paliwo” na ostatni trening zatankowane. Szkoda tylko, że po 5 kilometrach roweru dętka „poszła” mi dwa razy i musiałam wrócić do hotelu na piechotę. Na szczęście troszkę tu jeszcze posiedzę, a jutro też jest dzień! Wieczorkiem trochę regeneracji w nogawkach, żeby być w pełni gotową na kolejne jednostki treningowe – napisała gryfinianka, która 8 marca skończyła dwadzieścia lat.
Jak widać, życie sportowca nie jest łatwe, ale zdarzają się chwile, w których można zazdrościć zawodnikom miejsc, w których przebywają… Zaznać nieco ciepła można oglądając relację gryfinianki z Hiszpanii.
- Zapraszam na oficjalne konto na Instagramie "Polski Triathlon", gdzie poprowadzę całodniową relację. Postaram się pokazać Wam jak najwiecej z naszej obozowej codzienności! - zaprasza Julia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze