Reklama

Jest cała masa ludzi, którzy pomagają, żeby zaistnieć – nasza psychika w czasie wojny

Wojna dewastuje nie tylko bezpośrednich uczestników. Kładzie się cieniem na umysły i dusze nawet nas, będących w bezpiecznej odległości od frontowych ruchów wojsk. Wyzwala w nas plątaninę emocji. Nie zawsze rozumiemy te procesy, więc różnie na nie reagujemy. Jedni robią zapasy, drudzy rzucają się pomagać. Inni z tej okazji szukają poklasku. O pomoc, by to wszystko przetrawić poprosiliśmy Józefa Przemienieckiego - specjalistę, który od trzech dekach zawodowo zajmuje się ludzką psychiką

Co czuje specjalista od ludzkiej psychiki odkąd dzieje się to, co zaczęło się 24 lutego?

Józef Przemieniecki: Z jednej strony uczucie może nie przerażenia, ale wgląd na tę krzywdę, która tam jest oraz świadomość, kim jest naprawdę Putin, obnażenie jego prawdziwych intencji. Z drugiej strony, wraz z ubiegiem dni narastające poczucie pozytywnych aspektów tego. W tej całej tragedii zaczęły uaktywniać się rzeczy bardzo pozytywne.

 

To znaczy?

- Zaangażowanie ludzi, otwartość, bezinteresowność posunięta wręcz szokująco daleko. Namiastka tego miała miejsce, gdy papież umarł lub kiedy był Smoleńsk. Tam była jednak integracja wokół bólu i cierpienia. Tu natomiast, w postaci działań na rzecz Ukraińców, uaktywniło się całe dobro, które jest w ludziach.

Reklama

 

W przypadku atmosfery po śmierci papieża, ten podniosły stan nie trwał długo. Zastanawiam się, czy i obecnie nie jest to tylko krótkotrwały odruch.

- Mam nadzieję, że nie, chociaż doświadczenie pokazuje, iż różnie może z tym być. Znając mechanizm wpływu naszych myśli na otaczającą nas rzeczywistość, proponuję, abyśmy pozostali w postawie wiary w dobro. A może obecna sytuacja jest sprawdzianem naszej wiary. Ujmując to w kategoriach wiary chrześcijańskiej, może Bóg mówi do nas: sprawdzam?

 

Jako media obserwujemy u części osób niosących pomoc, swego rodzaju zabieganie o atencję, aby uwypuklić ich zaangażowanie. Chęć odnotowania ich postawy. Jest sens zagłębiania się w intencje, które kierują ludźmi niosącymi pomoc?

Reklama

- Od lat podkreślam jedną rzecz. Analiza procesów społecznych nie może być oderwana od zrozumienia jak działa człowiek. Jak to zrozumiemy, te procesy stają się czytelne. Oczywiście, że jest cała masa ludzi, którzy pomagają, żeby zaistnieć. Eksponują się, czerpiąc z tego korzyści czysto psychologiczne. Dowartościowują się lub zabiegają o uznanie innych…

 

To źle?

- Dobrze, że czynią dobro na rzecz innych. Tylko, że… Wie pan, jestem mocno przesiąknięty wzorcem dojrzałości człowieka, podobnie jak lekarz, który diagnozę pacjenta dokonuje przy uwzględnieniu wzorca zdrowia. Porównuje to, co być powinno, z tym co jest.

Reklama

[...]

Wracając do tematu naszych reakcji na wojnę… Zetknąłem się ostatnio z wypowiedzią pewnej psycholog o tym, jak bardzo ważnym jest, byśmy w obliczu tej traumy nie rezygnowali z naszych dotychczasowych rutyn.

- Jest to skuteczna metoda. Lubię wracać do wywiadu ze stewardessą samolotu, który pilotował kapitan Wrona. Chodzi o awaryjne lądowanie bez wysuniętego podwozia na Okęciu. Opisywała w nim, jak przezwyciężyła strach kurczowo trzymając się wyuczonej procedury postępowania.

 

Cały wywiad w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama