W niedzielny wieczór, 2 marca zakończył się 8. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij. Festiwal organizowany przez Gryfiński Dom Kultury i Stowarzyszenie Republika Międzyodrza odbywał się przez 11 dni i wieczorów.
Nie sposób opisać tutaj wszystkich przedsięwzięć, które złożyły się na ten czas. Najważniejszymi były tradycyjne prezentacje podróżników. Prawie setka z nich zabrała tłumnie przybywającą publiczność w najdalsze zakątki świata. Festiwal na tyle zagościł w świadomości mieszkańców Gryfina i gości, że organizatorzy praktycznie mieli problemów z zapełnieniem sal prelekcji, a warto wspomnieć, że w pierwszy weekend festiwalu odbywały się one w trzech miejscach jednocześnie: w sali widowiskowej GDK, budynku byłej piekarni oraz klubie Festiwalowym Włóczykija, czyli w pubie u Suszka.
Ponad dwieście osób bawiło się podczas kolejnego Balu Włóczykija, który tym razem odbywał się w Wirowie, grubo ponad dwustu śmiałków z całej Polski wzięło udział w ekstremalnym rajdzie Włóczykij Trip Extreme na dwóch trasach: 50 i 100 km. Było kino świata, tradycyjne smaki świata, podczas których chętni smakowali elementów kuchni z Omanu oraz charakterystyczne potrawy, które wszyscy pamiętamy z filmów. Nie sposób nie wspomnieć o kilku koncertach. Bardzo skorzystali też najmłodsi, którzy w ramach Małego Włóczykija chętnie korzystali ze specjalnie przygotowanych dla nich przedpołudniowych prezentacji oraz interesujących warsztatów, w czasie których sami piekli chleb, parzyli herbaty świata i rozmawiali o życiu swoich rówieśników w Azji.
- Jedenaście dni eksplozji supernowej w mieście Gryfino - a to i tak za krótko, to i tak za mało, za słabo! Każdy dzień to inna energia, inna reakcja, inne ciśnienie. Inny Opór. Włóczykij to coś na kształt czarnej dziury - obszar czasoprzestrzeni, którego nic i nikt nie może opuścić. Ale nie dlatego, że nie może tylko dlatego, że nie chce. Nie chcesz, by kończyło się coś co nakręca do życia i daje poczucie sensu. Jak po tylu dniach w równoległym świecie wrócić do siedzenia za biurkiem, jak rozmawiać ze zwykłymi ludźmi. Jak to wszystko znieść? Puszczać sobie co godzinę trzydzieści sekund piosenki Tabu „Nie chcę umierać”? Przeglądać zdjęcia z czyichś podróży? Słuchać na popularnym serwisie internetowym wszystkich utworów z koncertów, na których się było zajadając się przy tym chlebem ze smalcem i popijając zielonym piwem? Powiesić sobie nad łóżkiem plakat z podobizną Spiritusa Movensa? – pisze jedna z uczestniczek festiwalu.
Na pocieszenie organizatorzy podają termin przyszłorocznego festiwalu. Odbędzie się w dniach od 19 lutego do 1 marca 2015!
autorzy fotografii w fotogalerii: www.opowiadamyoswiecie.pl, Szymon Szkudlarek, Marta Suszyńska (REM Multimedia), Mateusz Woźniakowski (PIXEL Front)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze