Reklama

Jakie są Twoje oczekiwania wobec innych ludzi?

Poniżej felieton Józefa Przemienieckiego, więcej na www.przemiany.org.

Mając okazję przyglądania się z bliska relacjom, czy to małżeńskim, czy sąsiedzkim, jak i tym w miejscach pracy, dostrzegam, iż dominują w nich oczekiwania. Okazuje się, że praktycznie wszyscy oczekują tego samego: życzliwości, szacunku, akceptacji, bycia docenionym i ważnym dla innych. Ujmując to skrótowo, można by powiedzieć, iż jest to oczekiwanie postawy miłości ze strony innych. Brak spełnienia tego oczekiwania wywołuje charakterystyczne reakcje, albo poczucie odrzucenia i postawę wycofywania się z tych relacji, albo… złość, agresję, a nawet nienawiść. Zjawisko to w pełni potwierdza współczesna nauka. U fundamentów praktycznie każdego kryzysu małżeńskiego leżą zarzuty braku postawy miłości. Już podczas pierwszego spotkania, kiedy para przychodzi do mnie z prośbą o rozwiązanie ich kryzysu, ma miejsce wzajemne oskarżanie się za brak postawy miłości. Niespełnione oczekiwanie wywołuje na początku pretensje, a potem nawet złość, agresję, aż po nienawiść. Bywa tak, że strona odczuwająca brak spełnienia jej oczekiwań zamyka się w sobie albo… szuka możliwości ich spełnienia poza związkiem. Niespełnione oczekiwania postawy miłości ze strony życiowego partnera to jeden z głównych powodów zdrad małżeńskich.

Nieporozumienia czy konflikty w miejscu pracy zawsze mają swoje źródło w niezaspokojeniu oczekiwania postawy miłości ze strony innych. Pamiętam pracownika, który opowiadał mi, jak jego przełożony na powitanie nie podał mu ręki, a wcześniej robił to każdego dnia z gestem życzliwości. Brak tego gestu spowodował, że pracownik ten cały dzień był nękany myślami o odrzuceniu i braku akceptacji ze strony przełożonego. Nie pozostało to bez wpływu na efektywność jego pracy w tym dniu.
To brak docenienia, akceptacji ze strony opozycji wyzwala w sprawujących władzę postawę niechęci do współpracy z nią. Z kolei opozycja słysząc, jak bardzo źle sprawowała wcześniej władzę, w akcie odreagowania przyjmuje głównie postawę krytykanta obecnej władzy. I tak niespełnienie oczekiwania akceptacji, szacunku i uznania, ustawia rząd i opozycję w postawie nieustannej walki.

Reklama

 

Nasz szczególny mechanizm
Mamy w sobie mechanizm, który uaktywnia się w obliczu wyzwań, jakie stawia przed nami życiu. Staje się aktywny albo w obliczu sytuacji, które interpretuje jako szczególne wyzwanie życiowe lub jako potencjalne zagrożenie, zarówno to fizyczne - zagrożenie naszego zdrowia i życia, ale i w obliczu zagrożeń naszego bytu. To mechanizm stresu nazywany również mechanizmem przetrwania. Wywołuje on napięcie i mobilizację naszego organizmu, kiedy musimy zadecydować o kupnie mieszkania, kiedy w lesie niespodziewanie usłyszymy jakiś hałas, kiedy grozi nam zwolnienie z pracy lub ciężko zachorujemy. W wyniku działania tego mechanizmu następuje nie tylko mobilizacja organizmu do stawienia czoła wyzwaniu i potencjalnemu zagrożeniu, ale i pojawiają się charakterystyczne emocje i myśli. Okazuje się, że w rozumieniu tego mechanizmu, również kiedy nie jest spełnione nasze oczekiwanie miłości ze strony innych, to jest to także stan zagrożenia. To dlatego w relacjach małżeńskich, poza wolą małżonków, kiedy według nich nie są zaspokojone ich oczekiwania wyrazów miłości ze strony życiowego partnera, mechanizm ten wyzwala silne emocje, a za nimi pretensje, złość, a nawet agresję, albo „wewnętrzną ucieczkę” – wycofywanie się z relacji.

Reklama

 

Jesteśmy marionetkami w rękach naszego mechanizmu stresu – mechanizmu przetrwania
Jak pokazuje praktyka, a i moje osobiste doświadczenia, jesteśmy marionetkami w rękach tego mechanizmu. Niekiedy potrafi być on tak aktywny, że do rozwiązania konfliktu małżeńskiego niezbędna jest interwencja policji. Niebieska karta została stworzona przez Komendę Główną Policji w odpowiedzi na domową przemoc. W karcie tej odnotowywane są m.in. agresywne postawy osób stosujących przemoc domową. Innymi słowy to dokumentacja nadmiernej aktywności mechanizmu przetrwania. Przyczyną rodzinnych tragedii mających niekiedy drastyczny charakter, o których możemy usłyszeć w mediach, jest właśnie nadaktywność tego mechanizmu.
Jego uwrażliwienie może mieć miejscu już w dzieciństwie. Niezaspokojone oczekiwania postawy miłości ze strony rodziców, wychowawców, w pierwszych latach życia, skutkują w życiu dorosłym nadaktywnym mechanizmem przetrwania. Można by powiedzieć, że z powodu braku wyrazów miłości w dzieciństwie, zostaje on nadmiernie uaktywniony, a wówczas potem – w życiu dorosłym - niemalże wszystkie relacje postrzegane są jako zagrażające. Osoba z taką historią potrafi być wyjątkowo wrażliwa na postawę i zachowanie innych wobec niej, praktycznie w każdych relacjach, zarówno w życiu osobistym, towarzyskim, jak i zawodowym. Nawet najbardziej subtelna krytyka może wywołać w niej silne, negatywne emocje. Bywa i tak, że bez powodu wybucha złością, destrukcyjnie wpływając na relacje z innymi.
Zjawisko mobbingu w miejscu pracy dziś już powszechnie znane. To również efekt nadaktywnego mechanizmu przetrwania.

Reklama

 

Co zrobić z naszymi oczekiwaniami wobec innych?
Nie tylko moim zdaniem, żyjemy w czasach, w których pilnie musimy zweryfikować przekonania, co do naszych oczekiwań. Pewne już jest, że nie jesteśmy w stanie ich stłumić. Wielu próbuje to robić, ale przynosi to negatywne skutki nie tylko im samym, ale często również ich otoczeniu. Stłumione oczekiwania zamieniają się często w bardzo silne, negatywne emocje, które potem trudno stłumić. Poza tym mamy dziś wystarczająco dużo dowodów na to, że to nie świat zewnętrzny, nie inni ludzie, nawet najbliżsi przepełnieni miłością, są w stanie wyciszyć aktywny mechanizm przetrwania i wywołane przez niego negatywne emocje.
Widziałem młodego człowieka, u którego ten mechanizm był wyjątkowo aktywny. Nieustannie oskarżał żonę o brak wyrazów miłości, a ona ze łzami w oczach, podczas spotkania ze mną, powtarzała, że już nie wie, jak przekonać męża, że jest jej miłością życia. Widziałem wiele takich obrazów.
Pilnie musimy zmienić ukierunkowanie naszych oczekiwań, a wówczas z automatu zmieni się jakość naszych relacji. To nie świat, w tym najbliżsi, są w stanie zaspokoić nasze oczekiwania. „Miłość nie kryje się w drugiej osobie. Ona jest w głębi naszej duszy.” (Paulo Coelho). „Bóg jest miłością, kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg w nim.” (1J 4,16) Myśl tę w pełni potwierdza współczesna nauka.

Reklama

Źródło miłości, której tak bardzo potrzebujemy, jest w nas. Kiedy tam skierujemy naszą uwagę, kiedy podejmiemy trud odkrywania tego Źródła, zmieniamy się my. Z automatu zmienia się też postrzeganie innych w naszym życiu. Wówczas nie kierujemy wobec nich oczekiwań, a głównie nasze wyrazy miłości.
Żyję nadzieją, że ta Prawda będzie coraz bardziej przenikała życie małżeństw, rodzin, jak również szeroko pojęte życie społeczne.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Daniel - niezalogowany 2024-05-27 18:39:19

    Wszystko fajnie ,ale gdzie we mnie jest ta miłość czyli Bóg? Ta nadwrażliwość mnie wykańcza

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama