Po sześcioletniej zawierusze spowodowanej II wojną światową, doświadczeni losami wojennymi Polacy szukali bezpiecznego miejsca do dalszej egzystencji. Niejednokrotnie w powrocie do normalnego życia pomagała im rywalizacja sportowa. Podobnie było w Gryfinie, gdzie tuż po zakończeniu działań wojennych, trzech entuzjastów powołało do życia jeden z pierwszych na Pomorzu Zachodnim klub piłkarski. Dzięki wspomnieniom Władysława Obrzanowskiego, piłkarza Polonii w latach 1945-1950, przedstawiamy historię gryfińskiej, powojennej piłki nożnej.
Entuzjastów piłki nożnej nie brakowało w Gryfinie, gdzie z inicjatywy czynnych przed wojną piłkarzy: Juliana Puszki, Feliksa Rogozińskiego oraz Edwarda Krynickiego powołano do życia Klub Sportowy Polonia. Mimo że w niektórych przekazach 15 maja widnieje jako data spotkania założycielskiego, faktycznie miało ono miejsce kilka tygodni później. Nie zmienia to faktu, że wspomniana trójka zdecydowała się na niemały trud i otrzymawszy poparcie ówczesnej władzy, zaczęła tworzyć podwaliny pod budowę sportu w powojennym Gryfinie. Pionierów w tej dziedzinie życia było znacznie więcej. W skład pierwszego, wybranego w listopadzie zarządu klubu weszli bowiem prezes Gieroj, sekretarz Władysław Bara, skarbnik Józef Podleśny oraz wspomniany Puszka jako gospodarz. Najważniejszym zadaniem działaczy o dziwo nie okazało się skompletowanie zespołu, tylko doprowadzenie zniszczonych za sprawą wojny obiektów do stanu używalności.
- Młodzież garnęła się do sportu i grała za „Pan Bóg zapłać”. Gorzej, że nie było gdzie grać. Boiska, na których trenowaliśmy i graliśmy znajdowały się w tym samym miejscu, co obecnie. Wokół nich były okopy i nisze przeciwlotnicze. W 1945 lub 1946 roku doprowadziliśmy wszystko do ładu. Okopy zasypaliśmy i zaczęliśmy porządkować boiska – wspomina W. Obrzanowski.
Cały artykuł w aktualnym numerze Gazety Gryfińskiej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze