Toruń dobrze będzie kojarzyć się Jackowi Rudzińskiemu. W ubiegłą sobotę gryfiński strażak zanotował w tym mieście życiowe osiągnięcie. Wyszło… spontanicznie
W polskiej stolicy piernika odbywały się Mistrzostwa Europy w Maratonie Masters. Udział w zawodach wzięło dwóch gryfinian: Krzysztof Czosnowski oraz Jacek Rudziński.
-Impreza tej rangi nie zdarza się często w naszym kraju. Powiedziałem więc do Krzyśka: „Dawaj, jedziemy. Pobiegniemy bez napinki (nie przygotowywaliśmy się) i zostanie pamiątka z Mistrzostw Europy Masters” – zdradza kulisy Rudziński.
Po biegu mógł zanucić słynną piosenkę Zenka Martyniuka. Bo jak do tego doszło, że został wicemistrzem Europy, wciąż nie wie!
- Pogoda nie rozpieszczała, profil trasy niezbyt płaski, ale jednak ranga imprezy zmotywowała do szybszego przebierania krzywymi nóżkami. Absolutnie nie wierzyłem, że coś tu można ugrać w swojej kategorii wiekowej, bo rocznik już M55, a jednak trzeba mierzyć się z biegaczami z Europy w M50. Końcówka jednak zdecydowała o wyniku i umożliwiła mi piękne przeżycia. Zająłem drugie miejsce ME M50 i pierwsze w TEAM M50 Polska – wylicza gryfinianin, który pobił też rekord życiowy w maratonie.
Od soboty wynosi on 2 godziny, 42 minuty i 43 sekundy. Gratulujemy!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeszcze raz gratuluję

Jeszcze raz gratuluję