W środę odbyły się mecze VI rundy Pucharu Polski ZZPN. Zagrała jedna drużyna z naszego regionu
Pierwotnie zagrać miały dwie, lecz Orzeł Wałcz, który był rywalem Odry Chojna, wycofał się z rozgrywek. Odbył się za to mecz Iskry Banie z Sarmatą Dobra.
- Środa nie jest dobrym terminem do grania, bo wiele osób ma inne obowiązki. Było nas trzynastu, ale zagraliśmy tak jak każdy mecz, chcieliśmy wygrać. Byliśmy zdecydowanie lepsi. Szybko strzeliliśmy jedną bramkę i drugą. Kontrolowaliśmy cały mecz, więc później trzecią, czwartą, piątą. Przydarzył się tylko jeden błąd, ale rywal dzisiaj nic nie mógł zrobić - mówi Rafał Gnap, którego podopieczni wygrali 7:1!
Znów hattrickiem popisał się Filip Pulka (piszemy o nim szerzej w aktualnej Gazecie Gryfińskiej). Po trafieniu dołożyli ponadto: Nagaj, Nowacki, Kaniecki, Okoń.
- Puchar idzie nam dobrze. Być może doda nam wiatru w żagle i pomoże przełamać serię ligowych porażek. Wyjazd był daleki, ale warto było, nie tylko dla samego zwycięstwa, ale również dla solidnej jednostki treningowej. Bo nigdzie takiej nie przepracujesz, jak podczas meczu. Moi zawodnicy pograli fajnie w piłkę, mogliśmy wygrać wyżej, ale cieszymy się z tego, co mamy - mówi Gnap.
Jak dodaje, w kolejnej rundzie wolałby trafić na kogoś z wyższej półki. Do gry wkraczają bowiem 3-ligowcy.
- Jak z kimś odpaść to z najlepszymi - uśmiecha się trener.
Więcej o Iskrze przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze