Urodziny Zenony Brzozowskiej, o których piszemy w Gazecie Gryfińskiej, stanowiły dla nas inspirację do „przyjrzenia” się pozostałym stulatkom z powiatu gryfińskiego
Trwają nieustanne spory o to, czy długowieczność jest błogosławieństwem, czy wręcz przeciwnie. Niewątpliwy plus stanowi dodatkowe wsparcie finansowe od państwa. Każdy Polak, który przekroczy barierę trzech cyfr w rubryce „wiek”, może liczyć na specjalne, honorowe świadczenie. Wysokość comiesięcznej, tzw. dodatkowej emerytury, różni się w zależności od okresu, na który przypadał dostojny jubileusz. Wszyscy świętujący „setkę” po 1 marca tego roku mogą liczyć na 5540,25 zł brutto miesięcznie (+600 złotych więcej niż ich poprzednicy).
To konkretny zastrzyk gotówki, który często jest jednak przez seniorów niezauważony. Nie każdy dożywa bowiem tak sędziwego wieku w pełnym zdrowiu. Pisząc artykuły o stulatkach często słyszymy, że jubilat „wygląda dobrze, ale głowa już nie ta”. Albo odwrotnie: „pamięta wszystko, interesuje go co dzieje się dookoła, ale z chodzeniem są problemy…”.
Zbierając materiały do jednego z takich tekstów dowiedzieliśmy się, że mieszkaniec Gryfina, krótko przed setnymi urodzinami wypił bez niczyjej pomocy… butelkę whisky. Został przewieziony do szpitala, ale tylko profilaktycznie. Na miejscu lekarze nie mogli wyjść z podziwu, jak silny organizm ma mężczyzna, którego mógłby nazywać pradziadkiem. Nie każdy trzydziestolatek wyszedłby z pojedynku z butelką 0,7 bez szwanku, podczas gdy gryfiński stulatek został odesłany do domu. Bez żadnych reperkusji dla jego zdrowia!
Ciekawi tego, jak wielu seniorów z „pięknych lat 20. XX w.” żyje wśród nas, skontaktowaliśmy się z urzędami stanu cywilnego wszystkich dziewięciu gmin naszego powiatu. Okazuje się, że mowa o niewielkiej grupce, której połowa zamieszkuje Gryfino.
Cały artykuł znajduje się w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze