W poniedziałek 22 stycznia zarząd Energetyka Gryfino wydał komunikat. Będący pustosłowiem krótki tekst zapowiadający walkę o przystąpienie do trzeciej ligi nijak ma się jednak do rzeczywistości. Mimo słów prezesa Marka Hipsza już teraz wiadomo, że nasz zespół nie przystąpi do rundy wiosennej. Nie ma na to najmniejszych szans
- Zarząd klubu informuje kibiców i sympatyków klubu, że do końca stycznia 2018 roku podejmie stosowną decyzję co do dalszego funkcjonowania pierwszego zespołu piłki nożnej seniorów. Zarząd dokłada wszelkich starań żeby odbudować drużynę seniorów i przystąpić do dalszych rozgrywek w III lidze. Od wielu lat staramy się o pozyskanie środków finansowych dla naszego klubu i każdorazowo w ramach możliwości dbamy o to, aby ich część przeznaczyć dla zawodników. Dlatego też informujemy, że nie dopuścimy do sytuacji w której na działanie klubu główny wpływ będą miały wymagania zawodników odnośnie zarobków a prawidłowe funkcjonowanie K.S Energetyk opierać się będzie na spełnianiu wytycznych od osób nieprzychylnych i wyrażających swoje niezadowolenie związane z naszą pracą, która pragniemy przypomnieć ma charakter społeczny. W związku z powyższym, Zarząd podejmie każdorazowo taką decyzję aby w żadnym wypadku nie utracić płynności finansowej - czytamy w oficjalnej odezwie zarządu KSE.
- Czyli prezes wydał komunikat o tym, że wyda w przyszłości kolejny komunikat o przyszłości zespołu? – ironizował Łukasz Łazarz, który, chociaż został wymieniony w drugiej części pisma w gronie członków zarządu, kategorycznie odcina się zarówno od cytowanego pisma, jak i wszystkich działań prezesa.
- Klub nie stać na grę w 3.lidze. Nie ma też żądnego zawodnika. Nie wiem jak prezes chce mimo to wystartować w rozgrywkach. Może to pijarowa rozgrywka, ale na to już chyba za późno – stwierdził były kapitan „Energii”.
Kaliciak zostaje w rezerwach
„Sprzeczny” komunikat KSE wywołał poruszenie w piłkarskim środowisku. Chociaż przez cały poniedziałek mówiono o tym, że wieczorem Marek Hipsz wycofa drużynę z rozgrywek 3.ligi, w ostatniej chwili zmienił zdanie, zapowiadając dalszą walkę. Co ciekawe, wywołało to krytykę na forach internetowych i pod samym postem klubu na facebooku (po kilku dniach władze klubu skasowały część komentarzy). Wytyczona była ona głównie w osobę prezesa. Jego ruch odebrany został jako kurczowe trzymanie się prezesowskiego stołka.
- A kto trenerem i kto będzie grał w 3.lidze? – trzeźwo zauważył „Kibic” na portalu egryfino.pl.
Naturalnym rozwiązaniem w zaistniałej sytuacji byłoby postawienie na trenera Rafała Kaliciaka i jego zawodników z A-klasowych rezerw. Sęk w tym, że szkoleniowiec odrzucił taką opcję.
- Jak już wcześniej mówiłem, interesuje mnie tylko praca w rezerwach. Obiecałem to chłopakom i słowa chcę dotrzymać – zapewnił Kaliciak, który zgodnie z harmonogramem, w ubiegłym tygodniu prowadził treningi drugiego zespołu. Zjawiło się na nich część zawodników z pierwszego zespołu, a także prezes Marek Hipsz, który opowiadał zebranym o planach na przyszłość.
- Nie ma to związku z naszym przejściem do trzeciej ligi. Nie ma takiej możliwości – jeszcze raz podkreślił trener lidera A-klasy.
Nie przystąpią do 3. ligi
Składając wszystkie puzzle w całość: po dwóch tygodniach od rozpoczęcia przygotowań, zespół Energetyka nie ma trenera i ani jednego zawodnika do gry w 3.lidze. Jak zapewnia Rafał Kaliciak, do końca sezonu nie opuści rezerw. Do gry w drużynie nie garną się zarówno testowani, którzy odrzucili proponowane warunki finansowe, ani również dotychczasowi zawodnicy. Część z nich znalazła nowe klubu, a pozostali chcą pomóc „Energii”, ale od nowego sezonu, w Wojewódzkiej Okręgówce. Zespół nie rozegrał ponadto ani jednego z dwóch planowanych na ubiegły tydzień sparingów. Komunikat zarządu KSE, zapowiadający walkę o przystąpienie do 3.ligi jest niczym innym, jak zagrywką prezesa. Jako że do startu rundy wiosennej pozostały niemal dwa miesiące, rezygnacja już na tym etapie wyglądałaby fatalnie, nie tylko pod względem wizerunkowym. Marek Hipsz, zachowując pozory, dopiero za kilka tygodni poda oficjalny komunikat o wycofaniu Energetyka z rozgrywek.
Drugim powodem odwlekania decyzji, która już zapadła są pieniądze. Zarząd KSE wciąż czeka bowiem na przelew z magistratu (w wysokości 300 tysięcy złotych na zadania z zakresu piłki nożnej w 2018 r.), obawiając się, że wycofanie zespołu w styczniu mogłoby wpłynąć na obniżenie dotacji.
Jedno jest pewne: wiosną nie zobaczymy Energetyka na 3-ligowych boiskach. Na pewno.
Kopciuszek wśród bogaczy
- Szkoda, bo naprawdę liczyłem na to, że przyjadę do Gryfina wiosną, zagram na swoim stadionie – skomentował sprawę Maciej Mysiak, który w poszukiwaniu informacji o macierzystym klubie zadzwonił do naszej redakcji. Kapitan Elany Toruń należy do wąskiego grona osób, którym żal jest rezygnacji.
W Gryfinie trzecia liga funkcjonowała bowiem jedynie z nazwy. Zespół spisywał się bardzo słabo, kibice nie przychodzili na mecze, a klub nie pasował do tego szczebla organizacyjnie oraz finansowo. Jesienią KSE dysponował budżetem w wysokości 145 tysięcy złotych, co po odjęciu długów z poprzedniego sezonu, dawało śmieszną jak na 3-ligowe realia kwotę. To nie jest liga dla biedaków, o czym przekonuje się nie tylko Energetyk, ale też Wda Świecie, która prawdopodobnie również nie przystąpi do rundy wiosennej.
Dla porównania, Polonia Środa Wielkopolska sprowadziła zimą… Luisa Henriqueza, reprezentanta Panamy szykującego się do czerwcowego Mundialu w Rosji a najwyższa pensja w Elanie wynosi 14 tysięcy zł. Natomiast budżet 5-ligowego Chemika Police to pół miliona złotych. Czy prezes i włodarze miasta naprawdę myśleli, że to się uda?
W ubiegłym tygodniu nie uzyskaliśmy oficjalnego stanowiska władz miasta w sprawie zamieszania w KSE. Jak jednak udało nam się dowiedzieć, podczas wtorkowej sesji Rady Miasta temat Energetyka ma zostać szeroko poruszony.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze