(Nie)oczekiwany przebieg miał pierwszy trening Energetyka Gryfino w 2018 roku. Chociaż Marek Hipsz zaprosił wszystkich piłkarzy na spotkanie, sam nie stawił się na nim, odwołując swoją obecność w ostatniej chwili. Piłkarze odebrali to jako "policzek" ze strony prezesa i opuścili Stadion Miejski w Gryfinie. Wszyscy zadeklarowali jednocześnie opuszczenie Energetyka
Dzisiaj miał odbyć się pierwszy trening 3-ligowego Energetyka Gryfino, inaugurujący okres przygotowawczy do rundy wiosennej. Nie doszło jednak do niego. Chociaż piłkarze i trener Krzysztof Kubacki stawili się w wytypowanym miejscu o odpowiedniej porze, nie spotkali tam Marka Hipsza.
- Prezes nie może się dzisiaj stawić z powodów rodzinnych - zakomunikował zebranym kierownik sekcji piłki nożnej, Tomasz Krzywiak.
Obecność Hipsza była o tyle istotna, że podczas dzisiejszego spotkania miało dojść do zapowiadanej od kilku tygodni rozmowy, w czasie, której prezes miał odpowiedzieć na pytania zawodników, zakomunikować o przyszłości zespołu oraz finansach, jakimi dysponować będzie drużyna w rundzie wiosennej. Miał również zaprezentować nowego szkoleniowca.
Po usłyszeniu informacji o absencji Hipsza, zawodnicy opuścili obiekt przy ulicy Sportowej. Jednocześnie zakomunikowali trenerowi, że ten nie będzie mógł liczyć na nich w walce o utrzymanie w 3.lidze.
- To prawda, że nie było dzisiaj prezesa. Prawdą jest też, że zawodnicy wyszli z szatni i zapowiedzieli odejście z Energetyka - potwierdza K. Kubacki.
Cała sytuacja wyraźnie pomieszała mu szyki. Pracę z Energetykiem rozpoczyna bez żadnego podopiecznego, z koniecznością budowania zespołu od zera.
- To trudne położenie. Stało się jak stało, muszę to wziąć na klatę i pracować z nowymi piłkarzami - powiedział nam godzinę po feralnym zebraniu.
Całe zamieszanie nie zmieni harmonogramu prac. Zespół spotka się na kolejnym treningu już jutro o godzinie 18.30.
- Zaprosiłem zawodników rezerw i juniorów starszych. Uzupełnią ich testowani. To na nich postaram się zbudować drużynę - zapowiada szkoleniowiec, który podejmie jeszcze próbę mediacji z dotychczasowymi graczami.
- Mam nadzieję, że część zawodników zmieni zdanie. Jeśli będą chcieli, zapraszam na trening - kończy Kubacki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze