- Wczoraj podjęliśmy ciężką decyzję, o zakończeniu wieloletniej współpracy z KSE - przekazał nam prezes Gryfińskiego Stowarzyszenia Ratowniczego
To pokłosie artykułu, który opublikowaliśmy w sobotę na naszym portalu. Opisywaliśmy w nim wysokość kar, które Wydział Dyscypliny Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej nakłada od kilku tygodni na gryfiński Energetyk.
Jeden z wątków sprawy stanowiła współpraca KSE z Gryfińskim Stowarzyszeniem Ratowniczym.
- Mamy podpisaną umowę z Gryfińskim Stowarzyszeniem Ratowniczym (GSR), które ma delegować na nasze mecze ratownika medycznego. Podaliśmy z wyprzedzeniem terminy naszych spotkań w rundzie jesiennej. Przed każdą kolejką dzwonimy też do prezesa GSR i upewniamy się, że ktoś przyjdzie. Przed Kastą Majowe też tak zrobiliśmy. Damian Stawierej, czyli prezes GSR zapewnił nas, że kogoś przyśle, a później zadzwonił kwadrans przed pierwszym gwizdkiem i powiedział, że nie ma ludzi - mówił Kazimierz Koczan, dodając, że to trzecia taka sytuacja w bieżącym roku.
- Od lat jak współpracujemy z klubami bierzemy odpowiedzialność za nasze czyny. Dlatego zawsze byliśmy gotowi aby opłacić karę gdy Ratownik nie docierał z naszej winy. Inny aspekt stanowi sytuacja gdy niestety nie otrzymujemy odpowiednio wcześniej informacji lub otrzymujemy ją w trakcie trwania rozgrywki, co również się zdarza - odpowiadał Damian Stawierej, prezes GSR (cały artykuł znajduje się TUTAJ).
Dziś skontaktował się z naszą redakcją ponownie.
- Chciałbym podziękować za opublikowanie wczorajszego artykułu. Niestety Pan Prezes Koczan, kolejny raz przekazuje nieprawdziwe informacje i próbuje przerzucić na innych odpowiedzialność za swoje przewinienia. Nie mamy zamiaru tolerować kolejnych kłamstw i oszczerstw na temat naszej organizacji, dlatego wczoraj podjęliśmy ciężką decyzję, o zakończeniu wieloletniej współpracy z KSE - poinformował nas prezes GSR.
Jak akcentuje, nasz artykuł jedynie przesądził o tej kwestii.
- Nieporozumienia występowały już od dawna, także w kwestiach płatności. Jednak najistotniejsza była dla nas współpraca i wspólny rozwój organizacji. Niestety pan prezes KSE jedno mówi, drugie robi i przekonaliśmy się o tym kolejny raz. Jednocześnie nie chcemy więcej odnosić się do tego tematu, bo wiemy jak ważną rolę odgrywa klub w życiu mieszkańców naszego regionu oraz jak wiele osób wyłożyło w niego masę czasu oraz serca. Jednak obecne działania kierownictwa klubu postawiły nas w tak niekomfortowej i ciężkiej sytuacji - podsumował Damian Stawierej.
O komentarz poprosiliśmy również Kazimierza Koczana.
- GSR nie dało nam już ratownika na niedzielny mecz juniorów. Zadzwonili w sobotę wieczorem, że zrywają współpracę. Trudno. Załatwiliśmy sobie innego chłopaka na zastępstwo. Przyszedł bez problemów, proszenia, żadnego spóźnienia. Na meczu był skupiony i fachowy. Zachował się profesjonalnie, jesteśmy bardzo zadowoleni - powiedział prezes KSE.
Odniósł się też do słów prezesa GSR.
- Nie wiem dlaczego obraził się na prawdę. GSR nie wysłał nam ratownika na mecz z Kastą Majowe. WD ZZPN nałożył na nas z tego powodu kolejną karę, bo to nie pierwsza taka sytuacja. Skoro dziennikarz mnie pyta o komentarz, to dlaczego miałbym nie wyjaśnić okoliczności? Nie rozumiem dlaczego prezes GSR tak się oburzył. Ale dobrze się stało, bo od stycznia i tak zamierzaliśmy załatwić kogoś innego do medycznej obsługi meczów. Z Gryfińskim Stowarzyszeniem Ratowniczym ostatnio były tylko jakieś problemy - podsumował Koczan.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prezes KSE może odstawi już te trunki i zejdzie na ziemie, bo od kiedy "zarządza" klubem to poziom drastycznie spada. Wiem co mówię, bo też jestem działaczem i jednak można na spokojnie powiedzieć, że Prezes Hipsz to był gość.
Straciłeś jakąkolwiek wiarygodność pisząc, że Hipsz to był gość. Nikt cię już na tym forum nie będzie traktował poważnie. A zanim zaczniesz kogoś szkalować, pecie, to najpierw się dowiedz, bo pan Kaziu nie pije alkoholu od kilkudziesięciu lat
KSE to ty właśnie tracisz w tym momencie wiarygodność. Koczan będąc ze mną na ogólnopolskim forum zrzeszającym organizacje pozarządowe, pił ze wszystkimi równo.
Wieloktornie widziałem na meczach jak sędzia prosił osobiście aby skupili się na meczu,a nie na telefonie. Bo coś się dzieje oni przybiegają i się pytają co się stało. I jeszcze bez rękawiczek jednorazowych. Żarty to były.
A w czym problem aby ratownik na meczu dopytał się zawodnika co się stało? To chyba normalne, że pytasz się co się dzieje, boli… Trochę wyobraźni… coraz więcej ludzi nie potrafi myśleć…
A od kiedy gsr ma ratowników medycznych? Przecież tam nikt uprawnień takowych nie posiada
GSR nigdy nie powiedział, że na mecze chodzą ratownicy medyczni xD to że „prezes” Koczan nie odróżnia takich rzeczy to nie ich wina
A czy ratownik musi być medyczny ? Każdy kto rozumie temat wie że tytuł ratownika otrzymuje się po kursie KPP
A z Kazikiem to nie ma problemów? Niech się nad soba zastanowi, kolesiostwo nie jest mile widziane wśród społeczności;)

Prezes KSE może odstawi już te trunki i zejdzie na ziemie, bo od kiedy "zarządza" klubem to poziom drastycznie spada. Wiem co mówię, bo też jestem działaczem i jednak można na spokojnie powiedzieć, że Prezes Hipsz to był gość.
Straciłeś jakąkolwiek wiarygodność pisząc, że Hipsz to był gość. Nikt cię już na tym forum nie będzie traktował poważnie. A zanim zaczniesz kogoś szkalować, pecie, to najpierw się dowiedz, bo pan Kaziu nie pije alkoholu od kilkudziesięciu lat
KSE to ty właśnie tracisz w tym momencie wiarygodność. Koczan będąc ze mną na ogólnopolskim forum zrzeszającym organizacje pozarządowe, pił ze wszystkimi równo.