Rozmowa z Frankiem Gotzmannem – dyrektorem Urzędu Gminy Gartz nad Odrą
Opinię publiczną w Polsce rozgrzewa obecnie dyskusja dotycząca fali uchodźców, jaka dotknęła Europę. W odróżnieniu od Polski, w Niemczech spór nie dotyczy kwestii „czy pomagać”, ale skali tej pomocy, która na dzień dzisiejszy i tak wielokrotnie przekracza to, co docelowo – wedle propozycji UE – miałaby zaoferować uchodźcom Polska. Na czyich barkach spoczywa w Niemczech kwestia finansowania tej pomocy?
- Kwestia finansowania tej pomocy nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta. Obecnie środki przyznawane są częściowo przez rząd federalny, a częściowo przez landy – w naszym przypadku przez rząd Brandenburgii. Gartz jako gmina, póki co, nie ponosi w związku z tym żadnych kosztów. Niewykluczone, że w przyszłości część wydatków pojawi się już na szczeblu powiatowym (Gartz podlega pod powiat Uckemark z siedzibą w Prenzlau).
Wśród mieszkańców Gryfina i okolic głośnym echem rozeszła się wiadomość o uchodźcach, którzy trafili również do Was, tuż nieopodal granicy. Czy mógłby pan sprecyzować miejsca i liczby, jakie wchodzą w waszym wypadku w grę?
Jak przewiduje rząd, liczba uchodźców, których spodziewamy się obecnie w Niemczech, oscyluje pomiędzy 800,000 a 1,000,000 osób. W Niemczech od ponad 20 lat obowiązuje „Königstein Quota System” – metoda, w oparciu o którą liczba uchodźców jest dzielona pomiędzy poszczególne kraje związkowe (landy). [Wedle tego klucza - relacji populacji danego landu do jego wpływów z podatków - są ustalane procentowe wartości względem całej liczby uchodźców, jakie dany land będzie musiał wziąć na swoje barki – red.] Idąc tym tropem, bogate landy są obligowane do przyjęcia większej liczby osób, niż te mniej zamożne. Dokładnie obrazuje to mapka. Brandenburgii - wedle tego systemu - przypada 3% z całej liczby uchodźców.
Rozumiem, że te opracowania powstały na szczeblu ministerialnym?
Tak, zajmuje się tym Federalny Urząd Migracji i Uchodźców (BAMF), ustanowiony jeszcze w latach pięćdziesiątych (1953 r. – red.). Ich kalkulacje zostały zaakceptowane przez wszystkie kraje związkowe i to obowiązuje to do dziś.
Więc ilu uchodźców trafi do Was?
- Wedle tych obliczeń do Brandenburgii trafi 26,000 uchodźców, z czego do naszego powiatu 600 osób. W gestii powiatu pozostaje rozlokowanie ich wśród podległych gmin. Naturalnie powiatowi zależy, aby każda wzięła ich jak najwięcej, my natomiast jesteśmy z tym ostrożni. Nasze możliwości są umiarkowane. Poza tym Gartz już gości cztery rodziny uchodźców – dwie z Afganistanu i dwie z Kosowa, łącznie 16 osób. Trzem rodzinom przydzielono lokale komunalne, a jedna mieszka we własnym zakresie.
Cały wywiad znajduje się w obecnym numerze Gazety GryfińskiejTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze