Przed chwilą doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia w gryfińskim parku miejskim. Nastolatek spadł z hulajnogi rozbijając sobie głowę. Jak informują nas świadkowie, przez chwilę był nieprzytomny.
- Nie widziałem samego momentu upadku, ale byłem przy nim dosłownie chwilę po tym zdarzeniu, bo sam jeżdżę hulajnogą i szybko podjechałem do niego – mówi nam jeden ze świadków, który przesyłał zamieszczone zdjęcia, publikujemy jednak tylko część z nich lub mocno zniekształcone ponieważ niektóre są zbyt drastyczne. – Chłopiec był nieprzytomny, pod jego głową była krew, miał zaciśniętą szczękę. Ułożyłem go w bezpiecznej pozycji, na szczęście po chwili odzyskał przytomność – mówi nam jeden z pierwszych na miejscu dorosłych.
Rówieśnicy poszkodowanego przekazali mężczyźnie informację, że do upadku prawdopodobnie doszło, gdy chłopiec chciał wjechać lub zjechać hulajnogą na chodnik. Niefortunnie upadł jednak na potylicę. Nie ruszał się, a pod jego głową pojawiła się krew. Widok był przerażający.
Na szczęście po pierwszej pomocy sytuacja się ustabilizowała. Po chwili chłopiec był już przytomny.
- Zadzwoniłem na numer alarmowy, ale powiedzieli mi, że nie ma wolnych karetek. To było w parku, tuż przy hali sportowej, więc do szpitala naprawdę było niedaleko. Szybko tam podjechałem swoją hulajnogą i zacząłem domagać się przyjazdu karetki. Pojawiła się zaraz w parku – przekazuje mężczyzna, który udzielał pierwszej pomocy chłopcu i wzywał ambulans.
Nie wiemy w jakim stanie jest poszkodowany, ale liczymy na to, że nic poważnego mu się nie stało i szybko dojdzie do pełni zdrowia.
Apelujemy przy okazji do młodych osób, ale również do ich rodziców: zaczynają się wakacje, a coraz więcej młodych osób korzysta z hulajnóg - zachowajcie rozsądek podczas korzystania z tych pojazdów!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chlopiec przytomny rozmawiał był świadomy co się wydarzyło. Ruszał nogami i rękoma. Przestroga dla innych rodzicow którzy puszczają dzieci beż kasow czy to rower czy hulajnoga. Sam wypadek wyglądał kiepsko ale pomoc nadjechała i fachowo się chłopcem zajęli.
Pod szkołą nr 3 codziennie jeździ dwóch chłopaków jedną hulajnogą po ulicy pędzą jak szaleni ostatnio wjechali by mi w auto bez kasków to niestety wina rodziców
Kamera w samochodzie i dzwonić po policję
Dzieci szaleją a zaraz będą wakacje i dopiero zaczną się wypadki

Chlopiec przytomny rozmawiał był świadomy co się wydarzyło. Ruszał nogami i rękoma. Przestroga dla innych rodzicow którzy puszczają dzieci beż kasow czy to rower czy hulajnoga. Sam wypadek wyglądał kiepsko ale pomoc nadjechała i fachowo się chłopcem zajęli.
Pod szkołą nr 3 codziennie jeździ dwóch chłopaków jedną hulajnogą po ulicy pędzą jak szaleni ostatnio wjechali by mi w auto bez kasków to niestety wina rodziców
Kamera w samochodzie i dzwonić po policję