Na oficjalnym fanpejdżu gminy Gryfino pojawił sie post "Nowy Plac Barnima: pytania i odpowiedzi", dotyczący modernizacji placu ks. Barnima I. - Rewitalizacja Placu Księcia Barnima I oraz fragmentu ul. Kościelnej budzi duże zainteresowanie mieszkańców. Pojawia się wiele pytań i wątpliwości, dlatego poniżej zebraliśmy odpowiedzi na najczęściej poruszane kwestie - informuje gmina. Poniżej prezentujemy całość
Jaką rolę ma pełnić centralna część Placu Barnima?
Chcemy, żeby plac był miejscem dla ludzi – zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających miasto. Centralna część posłuży do organizacji wydarzeń i spotkań, a boczne strefy będą bardziej kameralne – idealne na odpoczynek czy rozmowy.
Na nawierzchni zaznaczymy zarys nieistniejącego już ratusza, a dwa pasy zieleni – od strony ul. Piastów i kościoła – podkreślą północną i południową krawędź placu.
Zieleń od strony ul. Piastów oddzieli strefę wydarzeń od ruchu ulicznego, a fragment ul. Kościelnej przy placu zostanie zamknięty dla samochodów. Dzięki temu całość stanie się spójną, bezpieczną przestrzenią do spędzania czasu.
Dlaczego na placu nie powstaną nowe budynki usługowe lub publiczne?
Plac Barnima jest objęty ochroną konserwatorską. Pod jego powierzchnią znajdują się zachowane relikty dawnego ratusza. Zgodnie z wytycznymi Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków nie ma możliwości ingerowania w ten obszar ani wznoszenia nowych budynków.
WKZ wskazał, że funkcje usługowe mogą być rozwijane w parterach budynków okalających plac. Tego typu funkcje planowane są również w sąsiednim kwartale, dla którego gmina posiada już opracowaną koncepcję zagospodarowania.
Dlaczego nie ma tu więcej drzew?
Plac ma pełnić jednocześnie funkcję reprezentacyjną i rekreacyjną, a do tego obowiązują nas ograniczenia konserwatorskie. Mimo to – i to warto podkreślić – zieleni będzie więcej niż kiedykolwiek wcześniej.
Zachowujemy historyczne drzewa, a dodatkowo pojawi się:
▪️ 20 nowych drzew
▪️ 564 krzewy
▪️ 490 roślin kwiatowych
▪️ 766 traw
To realny krok w stronę większej bioróżnorodności.
Dlaczego zieleńce są wyniesione, a drzewa rosną w donicach?
To znów kwestia ochrony zabytku. Nie możemy sadzić roślin w gruncie tam, gdzie pod ziemią znajdują się relikty ratusza. Podniesione zieleńce i donice pozwalają wprowadzić zieleń bez naruszania historycznej struktury placu.
Jakie rośliny pojawią się na Placu Barnima?
Łącznie zaplanowaliśmy 1840 roślin – od drzew, przez krzewy, po byliny i trawy ozdobne. Zostaną zachowane cztery historyczne lipy, a obok nich pojawią się m.in.:
Drzewa liściaste:
▪️ grusza drobnoowocowa (8 szt.)
▪️ świdośliwa Lamarcka (12 szt.)
Krzewy i krzewinki:
▪️ berberys brodawkowaty
▪️ berberys Thunberga „Green Carpet”
▪️ runianka japońska
Byliny i trawy ozdobne dobrane są tak, by tworzyć naturalistyczne, odporne na warunki miejskie kompozycje i dobrze wyglądać przez większą część roku.
Czy plac będzie dostępny dla osób z niepełnosprawnościami?
Tak. Przy ul. Kościelnej powstanie pochylna z poręczami i ryflowaną nawierzchnią, schody będą antypoślizgowe, a przejścia dla pieszych – z obniżonymi krawężnikami i płytkami ostrzegawczymi. Tablica informacyjna przy makiecie ratusza i kościoła będzie dostępna także w alfabecie Braille’a. Zależy nam, żeby każdy mógł tu swobodnie i bezpiecznie się poruszać.
Czy ławki na placu będą miały oparcia?
Tak – planujemy różne formy siedzenia. Od strony kościoła pojawią się dwie platformy z siedziskami i stolikami, idealne do odpoczynku lub spotkań.
Więcej o sprawie przeczytasz w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To może niech ta rewitalizacja uwzględnia też wiatę dla tych wszystkich bezdomnych pijaków, którzy śpią we własnych odchodach na ławkach w centrum, turlają się po jezdni, śpiewają od rana, przesiadują w pobliżu żabki z nadzieją, że uzbierają na następny alkohol a z którymi miasto w żaden sposób nie potrafi sobie poradzić. Skoro już robione jest tak przytulne miejsce dla mieszkańców, to niech Ci ludzie w potrzebie też mają swój przytulny, ciepły kąt.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Super narracja, ale projekt wciąż ma poważne problemy merytoryczne. Ochrona konserwatorska nie tłumaczy wszystkiego – w wielu miastach z reliktami archeologicznymi stosuje się ciągłe nasadzenia w gruncie, systemy antykorzenne i zielono-niebieską infrastrukturę, a nie wyłącznie donice i wyniesione zieleńce. Donice to rozwiązanie tymczasowe, kosztowne w utrzymaniu i słabe siedliskowo. Dobór roślin również budzi wątpliwości: świdośliwa i grusza drobnoowocowa nie zapewnią cienia (są po prostu niskie), berberys jest kolczasty i nieprzyjazny w strefach wypoczynku, a runianka nie rośnie w pełnym słońcu. Liczby nie zastąpią jakości i funkcji. Plac ma być „dla ludzi”, ale przy dominacji utwardzeń, braku realnych stref cienia i dużej ekspozycji na słońce trudno mówić o komforcie użytkowania latem. Dostępność architektoniczna jest standardem, nie wartością dodaną – tym bardziej że całość nadal nie odpowiada randze głównego placu miasta. To projekt zachowawczy i uniwersalny, który mógłby powstać w dowolnym miejscu, a nie przemyślana, reprezentacyjna przestrzeń godna głównego placu miasta i odpowiedzialnego wydatkowania publicznych środków.
Rosliny w czasie suszy trzeba regularnie podlewac. Jak znam życie to większość nasadzonych roslin i drzewek uschlo na terenie miasta bo nie były podlewane ,przykładem jest park miejski. Jak się coś nadadzą to jeszcze ktoś musi o to dbać bo to jest za pieniądze podatników.

To może niech ta rewitalizacja uwzględnia też wiatę dla tych wszystkich bezdomnych pijaków, którzy śpią we własnych odchodach na ławkach w centrum, turlają się po jezdni, śpiewają od rana, przesiadują w pobliżu żabki z nadzieją, że uzbierają na następny alkohol a z którymi miasto w żaden sposób nie potrafi sobie poradzić. Skoro już robione jest tak przytulne miejsce dla mieszkańców, to niech Ci ludzie w potrzebie też mają swój przytulny, ciepły kąt.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Super narracja, ale projekt wciąż ma poważne problemy merytoryczne. Ochrona konserwatorska nie tłumaczy wszystkiego – w wielu miastach z reliktami archeologicznymi stosuje się ciągłe nasadzenia w gruncie, systemy antykorzenne i zielono-niebieską infrastrukturę, a nie wyłącznie donice i wyniesione zieleńce. Donice to rozwiązanie tymczasowe, kosztowne w utrzymaniu i słabe siedliskowo. Dobór roślin również budzi wątpliwości: świdośliwa i grusza drobnoowocowa nie zapewnią cienia (są po prostu niskie), berberys jest kolczasty i nieprzyjazny w strefach wypoczynku, a runianka nie rośnie w pełnym słońcu. Liczby nie zastąpią jakości i funkcji. Plac ma być „dla ludzi”, ale przy dominacji utwardzeń, braku realnych stref cienia i dużej ekspozycji na słońce trudno mówić o komforcie użytkowania latem. Dostępność architektoniczna jest standardem, nie wartością dodaną – tym bardziej że całość nadal nie odpowiada randze głównego placu miasta. To projekt zachowawczy i uniwersalny, który mógłby powstać w dowolnym miejscu, a nie przemyślana, reprezentacyjna przestrzeń godna głównego placu miasta i odpowiedzialnego wydatkowania publicznych środków.