Reklama

GLHA. Agma Team znów pokona Odrę?

To już ostatnia niedziela z Glha w tym sezonie. Za tydzien na hali widzimy się w sobote od godziny 16.00 w czterech pojedynkach o bezpośrednie miejsca. Poniżej zapowiedź Rafała Pasternaka

Zanim to nastąpi przed nami, właśnie w jutrzejszą niedzielę, dzień rewanżów za mecze półfinałowe w głównej drabince playoff oraz tej w walce o 5-8 miejsce. 

Zaczniemy identycznie jak przed tygodniem meczem Młodych Gwiazd z Wranglerami. Po pierwszym wyniku 14-3 dla kowbojów mozna śmiało przyjąć że będzie to mecz o honor dla naszych najmłodszych uczestnikow. Zaskoczeni w zeszłym tygodniu szybkością gry naszych legend, nie byli w stanie nawiązać wyrownanej potyczki, a Filip Pulka ktory zdobył podwójnego hattricka w pewnym momencie potraktował to spotkanie jako indywidualną gonitwę za liderem klasyfikacji strzelców Grzegorzem Kanieckim i ugruntowaniem sobie bezpiecznej drugiej pozycji w statystyce. Wszystko wskazuje na to że za tydzień w walce o 5miejsce zobaczymy odmłodzony skład Wranglera.

Reklama

Przeciwnika dla Nich do wyżej wspomnianej rywalizacji wyłoni mecz który rozpocznie się o godzinie 11.00. Przełom Tywica w pierwszym starciu z Luksem Krzywin ma tylko jedną bramkę zaliczki, a to wskazuje na fakt, że czeka nas kolejne elektryzujące spotkanie. Te poprzednie to popis dwóch graczy. Potrafiacego wypracować sobie dogodną sytuację strzelecką w nacechowanej szybkim tempem akcji Konrada Radyka oraz skutecznego strzelca z dalszych odległości Marka Glanerta. Obaj wspólnie przed tygodniem zaliczyli dziesięć trafień zapewniając świetne widowisko zgromadzonej na trybunach publiczności. Jutro liczymy na podobny scenariusz.

Godzina 12.00 to czas chyba najciekawszego starcia tego dnia. Do rewanzu wyjdą gracze Agmy oraz Odry Gryfino. Pierwszy mecz w większości wymiaru czasu - szachy. Skromne prowadzenie Odry utrzymywało sie bardzo długo. Nienaganna praca w defensywie obu ekip nie pozwalała na zbyt wiele. I choć to Odra tworzyła sobie więcej sytuacji strzeleckich, to nie potrafiła przekuć tego w bezpieczniejszy wynik. W drugiej połowie do głosu częściej dochodzili zawodnicy Agmy. Konstrukcje Ich akcji ofensywnych były na tyle skuteczne, ze kilkukrotnie zachwiały stabilnością na lini obrony zeszłorocznych srebrnych medalistów. W kilka minut z prowadzenia Odry nic nie pozostało. Przewaga przeciwnikow stała się na kilka minut widoczna i skutkowała skutecznoscią pod naszą bramką. Teraz gonitwa za wynikiem rozpoczynała się w naszych szeregach. Agma skoncentrowana na odparciu kolejnych ataków czyhała na okazję do kontry. Niekorzystny dla nas wynik udało zmniejszyć się do kontaktowego 4-5, ktory wciąż daje nam szanse na awans. To spojrzenie z naszej strony, bo ze strony ekipy Wojtka Kosmalskiego ta jednobramkowa zaliczka, może być dobrym wstępem do rewanżowej potyczki w której po świetnej rundzie zasadniczej awansem do finału potwierdziliby swoją świetną formę prezentowaną w tegorocznej edycji.

Reklama

Na koniec rewanż mistrzów Cyk Cyk z drużyną Beer-Mixa. Tu w zeszłym tygodniu spodziewałem sie prawdziwych armat w szeregach obu druzyn. Nieustepliwej walki o każdy centymetr hali. Gradu sytuacji podbramkowych, piłkarskich ciosów w ofensywie i poświecenia w defensywnych formacjach. Apetyt był wielki, a na pytania o przebieg gry szybko przyszły odpowoedzi. Ekipa z Bań kolejny raz potwierdziła swoje umiejętności w futsalowym fachu. Najlepszy strzelec nie zawiódł i skolekcjonował kolejnego hattricka, a gracze do zadań konstrukcji ataku pozycyjnego skrzętnie korzystali z przestrzeni pozostawionej przez przeciwników. Beer-Mix natomiast mimo ambicji i walki, bo tego nie mozna Im odmówić, gdzieś stracił skuteczność, dynamikę i błyskawiczną zamienność pozycji którą we wcześniejszych spotkaniach była bolączką dla przeciwników. Chwilami schowani za podwójną gardą nie byli w stanie odpowiedzieć na wysoką, mistrzowską dyspozycję Cyk Cyków. Z wyniku 6-1 ciężko bedzie wrócić do gry, szczególnie przy tak grającym przeciwniku. Próby tego ciężkiego zadania, a ze strony mistrzów przypieczętowania awansu zaczniemy obserwować od godziny 13.00.

Oprócz bezpośrednich rozgrywek warto tez obserwować ciekawą rywalizację w klasyfikacji strzelców. W poprzednim tygodniu liderzy swych drużyn nie zawiedli i dorzucili do swych dorobków kolejne trafienia. O ile Grzegorz Kaniecki zapewnił sobie bezpieczną przewagę i wygodnie rozsiadł się na szczycie tej statystyki o tyle o pozostałe miejsca podium wciąż trwa dość wyrównana walka.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/02/2026 08:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama