Reklama

GKS Kołbacz pokonał niepokonanego lidera. Dziś walczy o podium

O godzinie 16.00 rozpocznie się mecz, w którym GKS Kołbacz podejmie Mierzyniankę Mierzyn. Podopieczni trenera Tomasza Bieleckiego chcą podtrzymać dobrą passę

- Przed sezonem mówiłem, że będą mocną drużyną i na razie pokazują swoją solidność - skomentował Marcin Lis, trener niepokonanego do niedawna lidera rozgrywek okręgówki.

O tym, że da się nadszarpnąć Jezioraka Szczecin, 23 września pokazała Rurzyca Nawodna. Klub z gminy Chojna zremisował z podopiecznymi Lisa 3:3. Były to pierwsze stracone punkty przez ówczesnego lidera, który tydzień później (30.09) gościł u siebie GKS Kołbacz.

- Spotkanie stało na dobrym poziomie. Zmiana wyniku, dramaturgia do samego końca. My znowu nie zamknęliśmy spotkania, a kolejny raz słaba gra w obronie pozwoliła przeciwnikom zdobyć trzy bramki. Ogólnie spotkanie bardzo dobre i myślę, że dobre do ogąadania dla szerokiej publiczności zgromadzonej na trybunach. Szkoda tylko, że ponieśliśmy pierwszą porażkę - powiedział trener Lis.

Reklama

Podobnie spotkanie zrelacjonował szkoleniowiec Kołbacza.

- W mojej ocenie również był to fajny mecz do oglądania. Mocno piłkarski. Było dużo walki, ale w duchu fair play. Po prostu męska, twarda gra, bez zbędnej złośliwości. Obie drużyny stworzyły sobie sporo sytuacji bramkowych. Do przerwy było 1:1, po wznowieniu gry wyszliśmy na prowadzenie, ale gospodarze wyrównali. 2:2 utrzymywało się bardzo długo i gdyby takim wynikiem zakończyło się spotkanie, to myślę, że byłoby sprawiedliwie - ocenia Tomasz Bielecki.

Reklama

Przyszła jednak piąta minuta doliczonego czasu gry i błysk jednego z napastników.

- Przemek Stosio związał dwóch obrońców Jezioraka w polu karnym, strzelił z dużego palca i posłał piłkę pod interweniującym bramkarzem. To była ostatnia akcja meczu. O trzech punktach dla nas przesądziła indywidualna akcja - relacjonuje Bielecki.

Tym sposobem GKS pokonał niepokonanego dotąd Jezioraka. O tym, że może być dobrze pokazał już wcześniejszy mecz z Energetykiem.

- Wykreowaliśmy bardzo dużo sytuacji strzeleckich, ale piła nie chciała wpaść do bramki gryfinian. Udało się tylko raz, mieliśmy też dwie poprzeczki. Remis w Gryfinie pokazał nam jednak, że potrafimy dochodzić do dobrych okazji i musimy tylko cierpliwie robić swoje - uznaje trener.

Reklama

Podział punktów z Energetykiem przyjęto w Kołbaczu pozytywnie, zwłaszcza po blamażu, do którego tydzień wcześniej doszło w Baniach.

- Boisko w Baniach znane jest z tego, że gra na nim jest specyficzna. Co prawda byłem tam pierwszy raz, ale nasłuchałem się takich opinii i przekonałem się na własnej skórze o tym, że są prawdziwe. Iskra ma małe boisko, na którym było mało gry. Dominowały proste środki. Do przerwy było 0:0. Później straciliśmy gola z rożnego i szybko kolejnego. Nie zdołaliśmy się podnieść i przegraliśmy 1:5 - przypomina Bielecki.

Reklama

Ta bolesna wpadka nie zmienia jednak oceny udanego jak dotąd sezonu.

- Mamy za sobą pół rundy grania. Więcej jest powodów do radości i zadowolenia. Banie to był wypadek przy pracy. Po ośmiu kolejkach mamy na koncie czternaście punktów, co daje nam czwarte miejsce w tabeli, z małą stratą do podium. Dodatkowo, zagraliśmy już z całą górą tabeli. Zremisowaliśmy 0:0 z liderem z Dębna, pokonaliśmy 3:2 Jezioraka, zremisowaliśmy 1:1 z Energetykiem oraz przegraliśmy 0:2 ze Stalą i 1:5 z Iskrą Banie. Teraz czekają nas teoretycznie łatwiejsi przeciwnicy, choć wiadomo jak to jest w okręgówce - mówi trener GKS.

Reklama

Najbardziej cieszy go jednak rozwój zespołu i sposób, w jaki gra w piłkę. Wierzy, że jego podopieczni dadzą dużo radości kibicom również dzisiaj (7.10), gdy do Kołbacza przyjedzie Mierzynianka. Początek meczu o godzinie 16.00.

 

 

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama