Reklama

Gdzie rozgrywać zawody lekkoatletyczne?

W ubiegłym tygodniu do naszej redakcji zgłosił się czytelnik z propozycją dotyczącą zawodów lekkoatletycznych, od lat rozgrywanych w naszym mieście.


Nasz czytelnik, chcący zachować anonimowość, jest wieloletnim fanem sportu. Szczególne miejsce w jego sercu zajmuje lekkoatletyka, którą uprawiał w przeszłości, trenując przede wszystkim biegi krótkie. Jest również sympatykiem gryfińskiej „Królowej Sportu”, którego zdaniem, rozgrywana od lat w naszym mieście Powiatowa Szkolna Liga Lekkiej Atletyki, mogłaby zostać zreorganizowana. Chodzi mu przede wszystkim o wykorzystanie nowocześniejszego obiektu, znajdującego się przy Zespole Szkół w Gryfinie.

- Skoro w sporcie chodzi o poprawę swoich osiągnięć, a często o pobiciu rekordu życiowego decydują detale, to dlaczego nie można zorganizować zawodów na tartanowej bieżni, na której osiągane wyniki są zdecydowanie lepsze niż na nawierzchni na stadionie przy Sportowej? – zadaje pytanie. O udzielenie odpowiedzi na to zagadnienie poprosiliśmy trenera Jana Podleśnego. Jak usłyszeliśmy, organizowanie imprez na obiekcie przy Zespole Szkół nie jest możliwe z powodów formalnych.

- Stadion przy Iwaszkiewicza jest niewymiarowy, wobec czego nie można na nim rozegrać m.in. biegów na 400, czy też 800 metrów oraz 110 przez płotki. Obiekt ten jest dobry, ale jest jedynie treningowy – tłumaczy Podleśny.

Reklama

Zdaniem czytelnika nie musi być to jednak determinantą do całkowitego rezygnowania ze stadionu. Jak bowiem tłumaczy, działacze MOS-u mogliby rozbić rzeczone zawody, zaplanowane na 30 września na dwie, rozgrywane jednocześnie części. Podczas gdy jedna grupa młodych lekkoatletów rywalizowałaby przy Sportowej, druga walczyłaby na „Górnym Tarasie”.

- Na dole rozegrałoby się część imprez biegowych, zaś na górce m.in. skok wzwyż, pchnięcie kulą, sprinty – wylicza. Propozycja ta, zdaniem MOS-u, także wydaje się być jednak nierealna. Wymagałaby bowiem znacznie większej ilości nakładów finansowych, dostarczając przy tym wielu dodatkowych problemów.

Reklama

- To nie takie łatwe, bo musielibyśmy mieć drugą ekipę sędziów, dodatkową elektronikę, pomiar. Poza tym na sztucznej nie można rzucać oszczepem – wylicza Podleśny, dodając, że kolejnym, istotnym argumentem przeciw jest niewystarczająca liczba torów biegowych. Stadion przy Zespole Szkół posiada tylko dwa, co dostarczałoby problemów m.in. w biegu na 1000 metrów, w którym startuje aż dwunastu zawodników.

Nasz czytelnik nie rezygnuje jednak ze swojej prywatnej wizji, wyciągając na stół ostatnią kartę – dotyczącą bezpieczeństwa.

Reklama

- Chodzi szczególnie o skok wzwyż. Na pierwszy rzut oka widać, że nie jest dostosowany do warunków bezpieczeństwa. Całość nadaje się do muzeum – ocenia.

- Mogę zagwarantować, że jest bezpiecznie – ripostuje trener Podleśny, kontynuując swój wywód: W innym wypadku nie dopuścilibyśmy zawodników, by nie ryzykować ich zdrowiem. Zachęcam waszego czytelnik, by przyszedł porozmawiać z nami na ten temat. Wówczas pokażemy mu, że skocznia jest bezpieczna – zaprasza Podleśny. Ów problem rozwiązałoby oczywiście zainstalowanie tartanowej nawierzchni i modernizacja stadionu przy ulicy Sportowej, lecz na chwilę obecną, pozostaje to jedynie w sferze marzeń.

Stadion przy ul. Sportowej
Stadion przy Zespole Szkół, ul. Iwaszkiewicza
Stadion przy ZSP, ul. Łużycka
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama