Reklama

Gala Sportu 2017: Nagrody finansowe dla sportowców w gminie Gryfino - kontrowersje i nierówności. Młodzi zawodnicy z Kamikaze otrzymali najwięcej. Gdzie tkwią problemy?

W piątek Gryfiński Dom Kultury gościł w swoim gmachu najlepszych sportowców gminy Gryfino. Poniższy artykuł nie będzie jednak stanowił o uroczystej gali, na której zawodnicy lokalnych klubów otrzymali finansowe wsparcie za swój wysiłek, pot i nierzadko łzy. Odniesie się on do wadliwego regulaminu, wynagradzającego sportowców w niemiarodajny sposób, co akcentują przede wszystkim przedstawiciele opisywanego środowiska

Gdy powstawał pomysł zorganizowania Gali Sportu i tworzono regulamin, na podstawie którego miano przyznawać nagrody finansowe, celem było wynagrodzenie wybitnych jednostek. Młodych sportowców, którzy swoimi sukcesami (medalami Mistrzostw Polski, występami w reprezentacji narodowej) sławili naszą gminę poza jej granicami. Piątkowa uroczystość odbiegła jednak od swoich założeń. Jak można przeczytać w sondzie, którą przeprowadziliśmy wśród sportowych działaczy, zamiast radości, wprowadziła gorycz i poczucie nierówności. Zdaniem wielu lokalnych trenerów, w czasie Gali Sportu 2017 mieliśmy do czynienia z „przekroczeniem granic i skokiem na gminne finanse”.

Dla osób, które na co dzień nie interesują się lokalnym sportem, przyznanie jednorazowego stypendium może jawić się jako świetny ruch ze strony władzy. W ten sposób wyróżnia się wszak mieszkańców gminy, młodych, ambitnych ludzi.

Reklama

Dlatego warto uświadomić, że przedsięwzięciu bliżej do marnotrawstwa niż zmotywowania sportowców do bardziej wytężonej pracy nad poprawą wyników. Przynajmniej zdaniem ekspertów, a nawet części radnych, gdyż w czasie sesji głos w tej sprawie zabrał Zbigniew Kozakiewicz.

 

Najwięcej dla Kamikaze

Podczas piątkowej Gali Sportu, władze gminy Gryfino przyznały sportowcom nagrody w łącznej wysokości 72 tysięcy złotych. Kwota ta przekracza roczne dotacje wielu klubów. W gronie tym wymienić można KSS LOK Regalicę (30 tys.), Marlina (35 tys.), Biały Pion (17 tys.), Kamikaze (23 tys.), Delfa (55 tys.), sekcję gimnastyki Hermesa (35 tys.), czy piłkarzy ręcznych Energetyka (70 tys.), których trenerzy muszą dysponować rzeczonymi środkami przez okres dwunastu miesięcy, planując nie tylko treningi, ale też obozy oraz wyjazdy na zawody i mecze.

Reklama

Pokazuje to, że w gryfińskich realiach 72 tysiące złotych nie są nieznaczącą kwotą. Została ona rozdzielona między 64 sportowców z dziesięciu klubów, w tym dwóch szczecińskich i jednego gorzowskiego, gdzie stacjonują Jakub Rudziński oraz niepełnosprawni zawodnicy: Daniel Pietras, Joanna Hantzschel i Arkadiusz Truszkowski.

Największym beneficjentem tegorocznej Gali Sportu jest Uczniowski Klub Sportowy Kamikaze Gryfino, którego dwanaścioro zawodników otrzymało nagrody o łącznej kwocie 26 750 złotych. Na drugim miejscu, w nieformalnej klasyfikacji  uplasowała się lekkoatletyczna sekcja Hermesa Gryfino z 13 500 złotych. Podium zamknął Delf Gryfino (12 500 złotych), zaś na kolejnych pozycjach znaleźli się kajakarze Energetyka (4 250 zł), strzelcy z KSS LOK Regalicy (3 750 zł), gimnastyczki Hermesa (2 250 zł), szczecińskie: Klub Sportowy Inwalidów Start (2 500 zł), KS Ironman CS Polska (1 500 zł), gorzowski START (1 000 zł) oraz

Reklama

Marlin (500 zł) i Biały Pion (250 zł). W podziale uwzględnieni nie zostali jedynie miejscowi kolarze. Jest to podyktowane faktem, iż opiekun sekcji nie otrzymał od prezesa UKS Energetyk Junior Gryfino informacji o możliwości składania wniosków.

 

Dla każdego czy najlepszych?

Analizując podział, widoczna jest spora przewaga Kamikaze nad pozostałymi klubami. Zawodnicy karate zyskali ją dzięki medalom na Mistrzostwach Świata Federacji CIKA. Tym sposobem otrzymali nagrody o niemal dwukrotnie wyższej wartości od Hermesa i Delfa.

Reklama

Co ciekawe, w odróżnieni od dwóch wymienionych, Kamikaze nie znalazło się punktacji prowadzonej przez Ministerstwo Sportu, do której zaliczane są osiągnięcia na zawodach rangi mistrzowskiej. Wynika z tego, że łatwiej zdobyć Mistrzostwo Świata niż choćby punkt we ministerialnym rankingu. Liderem powiatu na tej płaszczyźnie jest właśnie Hermes Gryfino, który w całym 2016 roku zgromadził 109 punktów (98 lekkoatletów oraz 11 gimnastyczek artystycznych). Delf może pochwalić się zdobyczą 45.5 punktu.

Miarodajny ranking ministerstwa nie znajduje jednak swojego przełożenia na naszym, lokalnym podwórku. W odróżnieniu od niego, władze gminy zdecydowały się bowiem nagradzać masowo, a więc docenić każdego uczestnika Mistrzostw Polski, bez względu na wynik. Dlatego też w zestawieniu pojawili się zawodnicy, legitymujący się 16, 23, 31, a nawet 55 miejscem w kraju. Tłumaczenie ich obecności podczas uroczystości w GDK-u znajdujemy w regulaminie Gali Sportu, do którego odsyłają nas zresztą członkowie komisji weryfikującej wnioski. Powstał on za sprawą Uchwały Rady Miejskiej w Gryfinie nr XVIII/157/16 z dnia 28 stycznia 2016 r. Rzeczony akt prawny niesie za sobą pewną sprzeczność. Choć dotyczy „zasad przyznawania i wysokości nagród przyznawanych przez Burmistrza Miasta i Gminy Gryfino dla zawodników osiągających wysokie wyniki we współzawodnictwie międzynarodowym lub krajowym”, w dalszej jego części dowiadujemy się, że o udział w podziale finansowym mogą starać się wszyscy uczestnicy imprez rangi Mistrzostw Polski. Jest to poważna luka, która pokazuje, że burmistrzom i radzie zależało na masowości, a nie faktycznym docenieniu indywidualności. Znacznie lepiej w tym względzie zdawał się funkcjonować regulamin, ustalony na mocy uchwały z dnia 30 czerwca 2005 r. W jego ramach o nagrodę pieniężną mogli starać się uczestnicy zawodów o randze międzynarodowej oraz jedynie najlepsza ósemka Mistrzostw Polski w swojej konkurencji i kategorii wiekowej. Dzięki temu nagradzani zostawali faktycznie najlepsi sportowcy gminy i osoby, które zasługiwały na wyróżnienie.

Reklama

 

Oldboje przed kadrowiczem

Premiowanie zawodników z miejsc 21-60 jest niemiarodajne także z innego powodu. Choć wydaje się, że partycypować w podziale mogą wszyscy młodzi sportowcy, nie jest to prawdą.

Tym sposobem automatycznie wyklucza się bowiem z podziału reprezentantów popularnych dyscyplin. Aby móc wziąć udział w Mistrzostwach Polski w lekkoatletyce, należy przejść żmudny proces eliminacyjny i znaleźć się w gronie dwudziestu najlepszych zawodników w danej konkurencji w kraju. Selekcja widoczna jest też choćby w strzelectwie, które w odróżnieniu od triathlonu, czy duathlonu, wymaga sporego wysiłku już na etapie eliminacji. Do MP nie można przystąpić więc z marszu.

Reklama

Z tego względu regulamin wyklucza całą grupę lekkoatletów, strzelców, szachistów czy pływaków, którzy wcale nie są gorsi w swoich wynikach od wyróżnionych rówieśników z mniej popularnych dyscyplin sportowych.

O ile jednak można przymknąć oko na nagrody dla młodych sportowców za sam start w Mistrzostwach Polski (piszemy o tym w felietonie), o tyle należy głębiej zastanowić się nad wynagradzaniem zawodników o statusie weterana. W tym roku oldboje otrzymali łącznie 26 750, z czego aż 19 500 złotych zgarnęli dorośli zawodnicy Kamikaze. Prowadzi to do niewyjaśnionych sytuacji, jak przyznanie czterech tysięcy złotych ponad 40-letniemu zawodnikowi, przy wynagrodzeniu czterokrotnie niższą kwotą aktualnego członka reprezentacji Polski. Poszkodowanym w tym zestawieniu jest Dominik Wawrzyniak, gryfiński kajakarz, Mistrz Polski i piąty zawodnik Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Więcej od niego otrzymała też Elżbieta Urbanek. To aktualna Mistrzyni Polski w Duathlonie w kategorii K-40, gdzie do rywalizacji, poza nią samą, stanęła jeszcze jedna zawodniczka. Zawodniczka Delfa pokonała więc zaledwie jedną rywalkę, za co podczas Gali Sportu otrzymała czek o wartości dwóch tysięcy złotych. Podobnych przykładów można mnożyć w nieskończoność. Nie chodzi jednak o piętnowanie grona wyróżnionych, lecz zasygnalizowanie problemu, który niewątpliwie istnieje.

Reklama

 

Zmiany, zmiany, zmiany

Pod koniec stycznia, w rozmowie z naszą gazetą, wiceburmistrz Paweł Nikitiński poddał w wątpliwość celowość przyznawani stypendium wybitnym sportowcom, mogącym w kilkuletniej perspektywie reprezentować gminę podczas Igrzysk Olimpijskich. Wydanie 72 tysięcy złotych na zbiór jednostek na nowo otwiera dyskusję. Kwota ta m bowiem szansę posłużyć większemu dobru niż jednorazowy błysk fleszy w Domu Kultury. Samo 26 750 złotych, które otrzymali dorośli zawodnicy, mogłoby stanowić roczne wsparcie dla przyszłego olimpijczyka. Gala Sportu 2017 pokazała więc, że obecnej władzy nie da się uciec od stworzenia jednolitego systemu podziału pieniędzy między kluby z budżetu gminy oraz analogicznego systemu stypendialnego. Uwagi powinny zostać też naniesione na regulamin piątkowej imprezy. I nie są to jedynie „widzimisię” autora powyższego artykułu, lecz głos całego środowiska sportowego, wyrażony za pomocą naszej sondy.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/02/2024 22:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama