Reklama

Festiwal zbliżający dwa narody

Tytuł planowanego w Gryfinie na 24 kwietnia przedsięwzięcia artystycznego większości może skojarzyć się ze słynnym amerykańskim dramatem „Kto się boi Virginii Woolf?” z 1966 r.

Okazuje się jednak, że nie dotyczy ani uhonorowanego pięcioma statuetkami obrazu w reżyserii Mike’a Nicholsa, ani samej nieżyjącej już angielskiej pisarki i feministki uważanej za jedną z czołowych postaci literatury modernistycznej XX w.

- Podobnie jak dramat i film nie opowiadają o tytułowej bohaterce, tak i nasz festiwal nie jest imprezą o pisarce. Muszę przyznać, że pierwotnie ta artystyczna impreza miała nazywać się „Kto się boi Virginii Woolf?”, ale dla przekory dodaliśmy w nazwie wyraz „nie” – tłumaczy Marek Brzeziński, pomysłodawca i organizator przedsięwzięcia.

Reklama

Pierwszy festiwal miał miejsce dwa lata temu w Szczecinie.

- Wydarzenia kolejnej edycji przedsięwzięcia zdecydowałem się także ulokować w Gryfinie, bo większość z nich tego miejsca dotyczy - zdradza M. Brzeziński. - Są one efektem spotykania na mojej drodze interesujących ludzi i tworzonych przez nich przedsięwzięć - dodaje.

 

Niezwykle interesujący program

Widzowie przybyli do sali widowiskowej Gryfińskiego Domu Kultury mogą liczyć na mnóstwo interesujących przedsięwzięć. Pierwszym z nich będzie premiera filmu z 1935 r. zatytułowanego „Pałac w Staffelde i jego mieszkańcy”.  Kilkunastominutowy obraz przedstawia pałac rodziny von Blumenthal w tej niedalekiej od Gryfina miejscowości pod drugiej stronie Odry. Interesującym wątkiem w filmie jest historia dorastania najmłodszego z rodu von Blumenthal, Detleva w majątku przeplatana obrazami uroczystości rodzinnych, zabawa i pracą. Markowi Brzezińskiemu udało się zaprosić do Gryfina bohatera filmu, do którego jeszcze po wojnie znający go zwracali się „panie hrabio”. Specjalny gość opowie o podziale w jego rodzinie, kiedy to nastąpił podział na narodowych socjalistów i przeciwników Hitlera. To w jego rodzinnym domu bywał Werner von Haften, adiutant głównego animatora zamachu na Hitlera, tutaj potajemnie omawiano potajemnie szczegóły operacji Walkiria. Tutaj swoje dzieciństwo spędzał Arnold Baker, pracownik wywiadu brytyjskiego, który w Norwegii wytropił i zatrzymał podkomendanta obozu w Oświęcimiu, Karla Fritztscha.

Reklama

Kolejnym punktem programu będzie projekcja prawie półgodzinnego filmu „Szły za mną łzy matki”, który opowiada historię Danieli Stefanowskiej, jedną z ostatnich żyjących osób pamietających Gryfino z czasów II wojny światowej. Pani Daniela była jedną z pierwszych bohaterek cyklu Gazety Gryfińskiej „Pionierzy Gryfina”. Historię pionierki opisywaliśmy w styczniu 2012 r., a zainteresowała się nią pochodząca z Gryfina choreografka Edyta Waszak. Inspirowana opowieścią oraz akcją miejską „Lokator” realizowaną w naszym mieście dwa lata temu przez pochodzącą  z Gryfina reżyserkę Weronikę Fibich, która polegała na odkurzaniu historii tutejszych ludzi i miejsc. Tak powstał autorski spektakl Edyty „Mantel”, który także znajdzie się w programu wydarzenia. Kolejnym spektaklem będzie jedna z najnowszych propozycji Teatru Tańca Ego Vu. Choreografia „Między aktami” powstał na bazie przemyśleń patronki przedsięwzięcia, Virginii Woolf, zawartej w jej ostatniej powieści pod tym samym tytułem. Ostatnim punktem programu będzie prezentacja zwiastuna filmu „Ogród po drugiej stronie rzeki” w reżyserii Pawła Kulika. Film, którego premiera została zaplanowana na jesień będzie próbą rejestracji wędrówki Marka Brzezińskiego po obu stronach granicy i odkrywania historii swojej rodziny, ale także miejsc, które wpisały się w tę większą historię na przestrzeni ostatnich stu lat. Dzięki tym poszukiwaniom, region po obu stronach Odry w jej dolnym biegu wyłania się jako miejsce o bogatej przeszłości i ciekawych ludziach, zwykłych jak i tych, którzy mieli wpływ na historię Europy oraz miejsc, w których warto być.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama