Reklama

Fałszywi kominiarze wracają i… wyłudzają!

Kupiłeś kalendarz od sympatycznego kominiarza? Jeśli tak, to dałeś się nabrać naciągaczowi. Podszywający się pod kominiarzy oszuści wyłudzają w ten sposób pieniądze w Gryfinie. Prawdziwi kominiarze odcinają się od takich działań. Naszemu dziennikarzowi udało się porozmawiać ze sprzedawcami kalendarzy

Model działania fałszywych kominiarzy z kalendarzami jest znany. Pukają od drzwi do drzwi, składając serdeczne życzenia i oferując kalendarz za opłatą „co łaska”. Niektórzy z nich sugerują minimalną płatność, np. 5 zł. Formaty kalendarzy są różne, od A5 po A3, zazwyczaj cechuje je prostota, tak aby zminimalizować koszty produkcji. Co roku przestrzegamy przed tymi oszustami gryfinian. Robią to również prawdziwi kominiarze.

- Kalendarzami nie handlujemy, jeśli już ktoś z prawdziwych kominiarzy je posiada, to rozdaje jako darmowe gadżety – mówi Adam Jaczmiński, kominiarz ze Szczecina.

Reklama

- To fałszywi kominiarze. My nigdy takiej akcji nie prowadziliśmy – twierdzi Marek Dzienisz, wieloletni kominiarz z Gryfina. – Jedna rzecz, że zbierają pieniądze, każdy może to robić, ale już co innego, że noszą nasze mundury. Tego robić nie mogą, tym bardziej tak ubrani nie mogą zbierać pieniądzy – dodaje gryfiński kominiarz.

W takim przypadku mowa już o wyłudzeniu. Policja informuje, aby zgłaszać im podobne przypadki.

- Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości, to najlepiej wezwać patrol policji, który wylegitymuje tę osobę. Przyjazd policji to nic złego. Jeśli to prawdziwy kominiarz, przynajmniej będziemy mieć pewność, że nie zostaliśmy oszukani – mówi Marcin Karpierz, oficer prasowy KPP Gryfino.

Reklama

 

Spotkaliśmy ich

W ubiegłym tygodniu nasz dziennikarz spotkał dwóch „kominiarzy” z kalendarzami w momencie, gdy pukali od drzwi do drzwi w jednym z bloków przy ul. Iwaszkiewicza. Na pytanie, co robią, odpowiedzieli:

- Mamy kalendarze na szczęście, aby się szczęściło, jak co roku – powiedzieli z uśmiechami.

Akurat w tym momencie drzwi otworzyła jedna z kobiet, ale nie miała przy sobie gotówki, kalendarza więc nie otrzymała. Pewnie będzie mieć pecha w 2018 r. Pełni podejrzeń kontynuowaliśmyu rozmowę z panami ubranymi na czarno, pytając z jakiej są organizacji.

Reklama

- Z firmy Kominek. Od pana Jezioraka – mówił jeden z nich.

- Kacpra – dodał drugi.

- Przemka – poprawił go kolega.

Rzekomo przyjechali ze Szczecina.

- Robimy wiele miast – odpowiedzieli.

Gdy nasz dziennikarz powiedział wprost, że kominiarze odcinają się od tego typu akcji, poddając w wątpliwość ich autentyczność, usłyszał:

- Ta… Tak samo jak policja nie bije – powiedział mężczyzna, lat ok. 40, z charakterystyczną bródką, w stroju kominiarza. Po czym przerwał dyskusję i kontynuował swoją akcję w klatce. Dość szybko, bo właśnie nadmierna prędkość charakteryzuje ich działanie. Tak, aby ludzie nie mieli chwili na zastanowienie, a podejrzliwi sąsiedzi nie zdążyli poinformować służb, gdy są w pobliżu.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama